Archiwum

Posts Tagged ‘Tarczyn’

II Półmaraton Tarczyński – zapisy

Kwiecień 22, 2012 2 Komentarze

Właśnie ruszyły zapisy na druga edycję Półmaratonu w Tarczynie.
W zeszłym roku debiutowalem tam na tym dystansie. Bardzo miło wspominam te zawody pomimo żaru lejacego się z nieba 🙂 Cały wysiłek i trud biegu minął gdy wracałem do domu z siatką pełną jabłek 🙂

W tym roku także pobiegnę. Będzie to ostatni sprawdzian przed najważniejszym startem w tym roku –
Maratonie Warszawskim

Reklamy
Kategorie:Zawody Tagi:

Trening

Marzec 10, 2012 3 Komentarze

Dwa tygodnie do Półmaratonu Warszawskiego.
Jest dobrze. Pomimo małej ilości treningów w tygodniu czuje się w miarę mocny. Dziś zaplanowałem dłuższe wybieganie.   W sumie przebiegłem 23 km.

Start
2012-03-10 07:02
Dystans
23.05 km
Czas trwania
2g:00m:32s
Średnia prędkość
5:14 min/km
Max prędkość
3:02 min/km
Kalorie
1998 kcal

Dystans półmaratonu przebiegłem w czasie  1g:49m:33s co jest bardzo dobrym rezultatem jak na trening. Oznacza to, że poprawiłem swoją życiówkę o 10 minut – zeszły rok i Półmaraton Tarczyński.

Jest ok 🙂 Z początkiem roku chciałem uzyskać czas w Półmaratonie Warszawskim poniżej 2 godzin. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jak się uda urwać jeszcze z 5 minut i popracuję nad siłą biegową to 1:45 wydaje się być realne.  Byłby to naprawdę świetny wynik jak na ilość treningów zrealizowanych w okresie zimowym.

Dzisiejszy trening był bardzo dobry. Poprawiłem sobie nastrój. Idealnie jeśli chodzi o rozkład sił. Druga połowa dystansu zdecydowanie szybsza. Było kilka chwil kryzysowych, ale dałem radę.
W ramach treningu pobiegłem na Agrykolę. Tam przebiegłem kilka kółek. Potem w okolicach stadionu legii i powrót na Pola Mokotowskie i dwa kółka.  Koniec.

Potrzebowałem takiego treningu, aby udowodnić sobie że jest siła.  Jest 🙂

Kategorie:Treningi Tagi: , ,

Podsumowanie sezonu

Listopad 12, 2011 Dodaj komentarz

Po Biegu Niepodległości można powiedzieć, że startowy sezon 2011 został zakończony. Mój pierwszy sezon.

Moja przygoda z bieganiem miała swój początek w maju tego roku. Pierwszy miesiąc to były ciężkie treningi po tytułem „marszobiegi”. Minuta „biegania”, 5 minut marszu…  Było ciężko. Sukcesem jest na pewno to, że wytrwałem ten pierwszy etap. Przed rozpoczęciem biegania moja aktywność fizyczna była praktycznie zerowa.

To, że przez ten czas przebiegłem łącznie 634,99 km km jest sporym wyczynem. Kilka startów, w tym maraton. Jestem dumny z sobie, że dałem radę. Są już ambitne plany na przyszły rok, ale o tym później.

Podsumowanie km

Sukces…
Na pewno sam fakt, że biegam. Że wytrwałem pierwsze ciężkie treningi i fakt, że się nie zniechęciłem po trudnych dniach, kiedy mnie wszystko bolało. Ba, nawet chodzenie po ulicy było w pewnym momencie połączone z cierpieniem. Nie wspominając o wchodzeniu po schodach..

Maraton Warszawski – ukończenie maratonu to bardzo ważna sprawa. Zaledwie po kilku miesiącach biegania udało mi się pokonać dystans 42 km. Uważam, że to efekt SYSTEMATYCZNYCH treningów. Dzięki nim, byłem w stanie przebiec ten dystans w dość dobrym czasie.

Kolejny sukces to poprawa wyniku w zawodach na 10 km o prawie 7 minut. Pierwszy mój start na 10 km to Bieg Powstania. Czas 55:08  , w zeszłym tygodniu Bieg Niepodległości i 48:08

Dyscyplina: Biegi
Dystans Czas Miejsce Nazwa Data Uwagi
42.195 km 04:42:12
04:39:51
Warszawa 33 Maraton Warszawski 2011:09:25 RŻ ATEST
21.097 km 02:01:15
02:00:50
Tarczyn 1 Półmaraton Tarczyński 2011:09:11 RŻ ATEST
20 km 01:58:30 Warszawa Puchar Maratonu 2011:08:06
10 km 00:48:33
00:48:23
Warszawa IV Praska Dycha 2011:11:06 ATEST
00:50:05
00:48:08
Warszawa XXIII Bieg Niepodległości 2011:11:11 RŻ ATEST
00:50:07
00:50:07
Warszawa Biegnij Warszawo 2011:10:02 ATEST
00:55:08
00:53:30
Warszawa XXI Bieg Powstania Warszawskiego 2011:07:30 ATEST
Starty w 2011

Postęp spory. Wiem i czuje, że może być jeszcze większy.

Zdrowie,
Na pewno sport to zdrowie. Pomijając ,że człowiek czuje się lepiej fizycznie i psychicznie to jeszcze jest aspekt estetyczny. Schudłem prawie 8 kg nie stosując żadnej diety ! 🙂 Wiem o tym,aby moje bieganie było bardziej efektywne,dietę należy wprowadzić.

Cel na przyszły sezon to – „3” z przodu. Zarówno w maratonie jak i na 10 km. Jestem w stanie. Mam zamiar zbudować „bazę” w okresie zimowym, aby przyszły sezon był na dobrym poziomie 🙂

Każde zawody to kolejne punkty doświadczenia. Jak w grze RPG 🙂 Zdobyta wiedzą procentuje. Dlatego warto brać udział w różnych imprezach, jak się tylko możliwość.

Trudne momenty…

I Półmaraton Tarczyński. Bardzo udane zawody w mojej ocenie pod względem organizacyjnym. Odbyły się w ten weekend, gdy we Wrocławiu był maraton. Tak, to był ten gorący weekend. Przegrałem na tych zawodach. Ostatnie kilometry to była katastrofa. Było ciężko. Pogoda mnie wykończyła. Na pewno wiedza zdobyta w tym biegu dała mi wiele. Bardzo wiele.

Ostatnie kilometry maratonu Warszawskiego. Oczywista oczywistość, że przyszedł w pewnym momencie kryzys i trudne chwilę. Wnioski wyciągnięte i następny maraton rozegram inaczej. Tak, aby mieć więcej sił na końcowy etap biegu. Zbyt wiele czasu straciłem między 35 a 40 km.

Na koniec.

Bieganie to coś fantastycznego. Życzę sobie tego, aby przyszły sezon był równie udany co obecny w kwestii wytrwałości i o wiele lepszy jeśli chodzi o wyniki 🙂

Sezon ten (pierwszy) to poczatek biegania w barwach Drużyny, którą serdecznie pozdrawiam 🙂

I Półmaraton Tarczyński – relacja

Wrzesień 11, 2011 Dodaj komentarz

Tarczyn, miejscowość położona jakieś 30 km od Warszawy. Słynący z jabłek i sadów.

Ktoś stwierdził, że warto wypromować gminę i wpadł na pomysł organizacji półmaratonu. Gratulację. Bardzo dobra inicjatywa. Widziałem tego Pana organizatora – Moje pozdrowienia i gratuluje imprezy.

Co do samych zawodów…ciężko było.  Mój czas to 2g:00m:50s .  Bardzo chciałem przełamać 2h. Do 15 km szło bardzo dobrze. Wręcz rewelacyjnie. Ale słonce dało o sobie znać….

5 km w 26m:23s , dycha po 53m:08s – tempo poniżej 6 min/km i  byłem prawie pewny , że dobiegnę poniżej 2 godzin i to sporo.

Schody zaczęły się dalej. Od 18 km tempo wzrosło powyżej 6 min/km ( po prostu musiałem przejść do marszu na kilkanaście sekund)  Słonce dawało o sobie znać na wiejskiej drodze. Brak skrawka cienia. Jak na patelni. W butach czułem żar. Jednak wiedząc, że już blisko biegłem dalej. Ale wolno. Dopiero na ostatnich 300 metrach trochę przyśpieszyłem. Gdybym w okolicach 19 km nie przeszedł do marszu na jakieś 30 – 45 sekund to kto wie, może bym przełamał 2h. A tak trzeba czekać do kolejnego półmaratonu 🙂

Same zawody to idealny test i sprawdzian przed Maratonem Warszawskim. Mam nadzieję, że będzie trochę chłodniej 🙂 No i pamiętaj Marcin – nie tak szybko na początku. Pamiętaj, że początek trasy spokojnie…

O trasie: otwarty teren, słonce, temperatura, po 15 km brakowało wody. Punkty w taką pogodę powinny być częściej rozstawione. No i trasa. Przesadą będzie jak napiszę, że było cały czas pod górkę, ale było kilka odcinków o wydłużonym podbiegu. Także miałeś wrażenie , że połowa trasy biegnie z nachyleniem kilku stopni co dało o sobie znać.

Mimo wszystko jestem bardzo zadowolony. Udana impreza. Dużo jabłek 🙂

Jak na debiut mój i tych zawodów muszę powiedzieć, że było bardzo przyjemnie.

Strona zawodów:

http://www.polmaraton-tarczyn.pl/

Mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie kolejna edycja.

Oficjalne wyniki:

http://www.maratonypolskie.pl/wyniki/2011/tarcz1op.pdf

miejsce 154  ,  17 w kategorii M-20 z czasem 02:01:15

Zdjęcia: