Archiwum

Posts Tagged ‘przed startem’

Połówka – jak ją wypić i nie mieć kaca ?

Marzec 19, 2013 8 Komentarzy

Szykuje się wielkie święto biegowe – 13 tysięcy zawodników. Mam nadzieje, że organizatorzy staną na wysokości zadania i start przebiegnie sprawnie. Są do tego dość spore obawy. Zwłaszcza, gdy z kilku pasów (start jest po obu stronach jezdni na moście) po wbiegnięciu na „rondo z palmą” zrobią się dwa pasy. No zobaczymy co to będzie….

601414_10151487501719763_1788576395_n

Jak to wypić i nie mieć kaca?
Mam plan. Pobiegnę świadomie 🙂 Chcę półmaraton rozegrać z głową. To będzie moja trzecia połówka. Pierwsza była dwa lata temu w Tarczynie. Dwie godziny biegania… to było trudne doświadczenie. Wysoka temperatura, otwarty teren, brak cienia. Czułem się jak boczek na patelni. Nie byłem przygotowany na takie warunki. Pod koniec moje uczestnictwo w tych zawodach nie miało wiele wspólnego z bieganiem.

Drugi to wiosna zeszłego roku i połówka w Warszawie. Tutaj także nie było za ciekawie. Źle rozłożyłem siły i pod koniec nie było wesoło. Udało się pobiec w 1:53. Gdybym lepiej rozegrał ten bieg z pewnością wynik byłby lepszy. Zdecydowanie za szybko pobiegłem pierwszą część zawodów.

Co teraz?
Patrząc na moje wyniki z jesieni to połówkę powinienem zrobić w 1:43. Ale wiem, że jestem jeszcze daleko od tamtej formy. Liczę po cichu na wynik w okolicach 1:47. Czy się uda? Czas pokaże. Mam jednak pretensje do siebie, że słabo przepracowałem zimę i myślę o 1:47 a nie np. 1:40… Najważniejsze to zacząć bardzo spokojnie. Będę się starał możliwie szybko zacząć biec swoim tempem. Przy takiej ilości biegaczy początkowo będzie mało miejsca i spory ścisk, więc nie będzie łatwo. W takich warunkach trzeba uważać na innych. W drugiej połowie mam zamiar znacznie przyspieszyć. Cel jest taki żebym miał sporo sił na druga polowe. Mam nadzieje, że uda mi się zrealizować założenia i na metę wbiegnę z uśmiechem zatrzymując zegarek z czasem 1:4x  (moja życiówka to skromne 1:53:25).

Przede mną jeszcze ważne treningi, aby na niedzielę być w optymalnej dyspozycji. Dziś podbiegi – 8×45 sek. a w czwartek interwały 8x2min. W zależności od samopoczucia w piątek albo 30 minut powoli albo wolne. Pogoda za oknem niestety nie rozpieszcza.
Zimo: wyp%^*@$%& !!!

O czy należy pamiętać w najbliższa niedzielę czyli kilka rad dla debiutantów:

– zapoznaj się z informatorem,
– przybądź na miejsce startu przynajmniej godzinę wcześniej. Będzie dużo ludzi, korki, kłopoty z parkowaniem… pamiętaj o tym. Sugeruję przybyć na miejsce publicznym transportem. W ten sposób zaoszczędzisz sobie stresu związanego  z szukaniem miejsca parkingowego,
– pamiętaj o obcięciu paznokci u stop parę dni wcześniej. Za długie mogą spowodować obicia i sińce,
– dobrze nasmarować wazeliną lub sudocremem miejsca narażona na otarcia. Faceci niech pamiętają o zaklejeniu sutków plastrem – czasami może to być przydatne (zwłaszcza gdy będzie padać deszcz – pod wpływem mokrej koszulki zwiększa się tarcie),
– rano śniadanie powinno być  lekkie ale pożywne,
– folia ratunkowa – do nabycia w aptece za parę złotych. Pogoda jest niepewna. Będzie pewnie parę stopni lub w okolicach zera. Ja się ubieram na krótkie spodenki plus bluza na długi rękaw. Rok temu biegłem w długich spodniach – było za gorąco. Aby nie zmarznąć przed startem będę miał na sobie folie, która potem złożę i wyrzucę.
– dobre nastawienie i dobry humor,

Apel – ustaw się w swojej strefie startowej, zgodnie z kolorem Twojego numeru startowego. Będzie dużo zawodników. Pamiętajmy, że nie biegniemy sami. Znasz swoje możliwość. Nie ustawiaj się za blisko startu.  Sprawmy aby dla każdego zawody były przyjemne. Szanujmy się. Niech to będzie nasze święto biegowe.
Powodzenia i do zobaczenia na mecie !!!

Reklamy

Nawadniam się… (kilka rad przed maratonem)

Wrzesień 22, 2012 2 Komentarze

…dużo pije – jak to brzmi 🙂 Jest to ważne przed startem. Tak samo od kilku dni zaczynam trochę więcej jeść. Należy zmagazynować energię potrzebna na niecałe cztery godziny biegu.
Zostały 4 dni.

Biegowo czuje się bardzo dobrze. Jestem przygotowany. Prawie pół roku przygotowań pod wrześniowy maraton musi przynieść efekty.

Niestety  zdrowotne nie jest dobrze. Przyplątało się coś do mnie. Czuje gardło no i ten „suchy” mały kaszelek. Od kliku dni się zanosiło na to. Czułem, że coś idzie. Mam nadzieję,  że uda mi się szybko wyleczyć przez te 4 dni. Mam nadzieję, że choroba się nie rozwinie.  Dziś jeszcze interwały.  Jak mnie nie zabiją to znaczy, że dam radę.

Poniżej kilka rzeczy o których należy pamiętać przed startem. Weteranem nie jestem – to będzie mój trzeci maraton, więc coś tam już wiem 🙂 Taka check lista:

dużo pić na kilka dni przed startem, dobrze się nawodnić. Tak samo warto jeść dużo makaronowych posiłków 🙂

– dzień przed startem przygotować rzeczy, buty, numer startowy, agrafki, sprawdzić czy wszystko dobrze leży, czy pasek od pulsometru nie ciśnie lub nie jest za lużny, czy pas biodrowy jest dobrze naciągnięty, warto mieć ze sobą karteczkę do kogo zadzwonić w razie wypadku (omdlenia itp),

– patrząc na prognozę pogody to zakładamy krótki rękaw i krótkie spodenki. Nawet jak będzie początkowo chłodno, to podczas biegu szybko zrobi się nam ciepło 🙂 Jeśli poranek będzie faktycznie bardzo chłodny to warto mieć ze sobą folię ratunkową z apteki. W ten sposób ogrzejemy się podczas oczekiwania na start. A przy takiej ilości biegaczy i starcie falami, swoje pewnie odczekamy Nie ma startu etapami. Wszyscy startują razem 🙂

– oczywiście, oczywista oczywistość – biegniemy tylko w sprawdzonych rzeczach. Nie zakładamy nowych ciuchów oraz nowych butów. Tylko sprawdzone na długich wybieganiach buty. Inaczej Twój maraton zamieni się w cierpnie.

– mężczyźni muszą pamiętać o zaklejeniu sutków plastrami – inaczej będzie lała się krew. Tak samo należy posmarować inne miejsca narażone na obtarcia wazeliną lub sudocremem. Ja smaruję także stopy i palce u stóp 🙂

– na trasie podczas biegu należy korzystać z wody i jedzenia. Nawet jak nie chce Ci się pić to pij 🙂 Dobrze nie rzucać się od razu na pierwszy stół tylko przebiec kawałek dalej. Pamiętajmy, że nie biegniemy sami. Szanujmy innych biegaczy.

– żele – ja nie biorę, ale jeśli ktoś chce skorzystać to tylko pod warunkiem, że wcześniej wypróbował dany żel podczas długiego wybiegania. Inaczej skończysz maraton w „Toi Toju”,

– pamiętajcie – maraton rozgrywa się w głowie. Prawdziwe bieganie zaczyna się dopiero po 30 km. Nie daj się ponieść emocją na starcie. Szybki początek to wolny koniec. Jeśli za szybko zaczniesz to możesz być pewien, że ostatnie kilometry będą koszmarem. Jest zasada aby drugą połowę przebiec szybciej niż pierwszą. Po starcie nie pchaj się do przodu tylko delektuj się zawodami, pomachaj mieszkańcom, uśmiechnij się.  Do 4-5 km będzie pewnie tłum i ścisk.

To chyba z grubsza tyle, jak mi się coś przypomni to napiszę,

Na stronie Kancelarii Sportowej w łatwy sposób możesz obliczyć czas oraz tempo w jakim biec aby uzyskać oczekiwany wynik.

Do zobaczenie na mecie BOHATERZY 🙂