Archiwum

Posts Tagged ‘Półmaraton Warszawski’

Kaca nie ma – relacja z Półmaratonu Warszawskiego 2013

Marzec 29, 2013 5 Komentarzy

Półmaraton Warszawski 2013 już za nami. Ponad 10 tysięcy biegaczy przebiegło ulicami Warszawy. Kilka dni zajęło mi napisanie poniższej relacji. Oto ona 🙂

Dwa tygodnie temu pisałem jak się zabrać za tę połówkę i nie mieć potem kaca. Co czuje dziś –  po połówce? Z pewnością nie ma kaca. Jest dobre samopoczucie.

Co wyszło a co nie?

Apetyt rośnie w miarę jedzenia. To jest pewne. Już myślę o następnym półmaratonie. Wcześniej pisałem, że super jest pobiec w granicach 1:47. Po zawodach mam przed oczami 1:40 🙂

Udało mi się pobiec z głowa. Cały dystans biegłem prawie równym tempem, tak jak chciałem. Do 17 km trochę poniżej 5km/min. Był plan przyspieszyć w drugiej połowie ale Belwederska szybko zweryfikowała te plany. Od tego momentu trochę zwolniłem do 5 z małym kawałkiem. Nie ukrywam – był kryzys, ale dałem radę. Chciałem pod koniec przyspieszyć jednak za bardzo nie udało się.

image

Na mecie zameldowałem się z czasem 1:46:15.
Ostatni kilometr starałem się mocno finiszować. Chciałem urwać paręnaście sekund aby złamać 1:46, ale zabrakło trochę dystansu i sił. Cieszę się, że zrobiłem życiówkę. Poprawiłem się o 7 minut w stosunku do zeszłego roku. Jest progres. Treningów nie było aż tak wiele jak powinno. Kilometraż nie za wielki, a jednak udało się. Jaki czas byłby gdybym więcej trenował….

O zawodach
Na starcie stawiałem się pól godziny przed biegiem. Wcześniej ogrzewałem się siedząc w aucie. Temat główny tego półmaratonu to pogoda. Planowałem biec w krótkich spodenkach. Niestety pogoda nie pozwalała na to. Założyłem długie legginsy oraz długą bluzę i na to klubową koszulkę szpikowa na krótki rękaw. Do tego chusta na szyję pożyczona od mojego prawie już trzyletniego synka, opaska na czoło i rękawiczki. Przed startem miałem na sobie folie NRC aby nie zmarznąć. Na nogach skarpety kompresyjne Compressport (dla mnie odkrycie sezonu – rewelacja. Żadnych bóli i niedogodności po zawodach). Przed zawodami zastanawiałem się czy pobiec w butach Brooks Cascadia zważywszy na śnieg, czy jednak w lekkich Nike Flyknit. Wybór padł na te drugie. Biegło się super. Trasa była sucha i nieoblodzona. Jedynie na mecie, a właściwie za nią było sporo śniegu i dość mokro. Buty spisały się świetnie. Są szybkie i lekkie. To jest ich zaleta. Buty zdały egzamin i niosły mnie ku mecie 🙂

543735_626842100662899_1012687225_n

Podczas tych zawodów pierwszy raz w swojej karierze biegowej skorzystałem z suplementacji w trakcie biegu. Wybór padł na Power Bomb firmy Powergym. Na pewno nie zaszkodziło a chyba pomogło. Pod koniec nie czułem charakterystycznego zmęczenia i miałem siły biec. Nie odcięło prądu z czym miałem wcześniej problem. Powerbomb zaaplikowałem sobie po 10 km przy punkcie odżywiania.

Wielkie dzięki dla wszystkich kibiców zgromadzonych na trasie. Doping był bardzo pomocny. Ogromny szacunek dla wszystkich wolontariuszy obsługujących zawody. W czasie gdy ja rozgrzewałem się podczas biegu oni stali lub podskakiwali w punktach odżywiania. W większości młodzież i dzieciaki. Wielkie dzięki !!! Do teraz widzę oblodzony kubek z woda 🙂

Materiał filmowy przygotowany przez Maratonfilm – polecam

Oczywiście zbliżając się do mety (jak prawie każdego) zmylił mnie czarny balon Adidasa. Także sądziłem, że jest to meta i jeszcze bardziej przyśpieszyłem. Było zdziwko. No, ale dzięki temu finiszowałem aż do samej, tej prawdziwej mety.

Zaraz za linią mety organizacja troszkę mogłaby być lepsza. Zabrakło komunikatu, że czipy można oddać dalej, przez co wiele osób zaraz za metą siadało i je zdejmowało. Dość daleko było do wody/izotonika. Trzeba było przejść przez dość spore zwężenie. Na pewno spore zamieszanie było w czasie gdy wbiegała większość zawodników kończąca z czasem około 2h. Bardzo cieszyłem się z gorącej herbaty. Pozytywnie zdziwiłem się widząc jabłka i makaron. Chodź akurat w ten zimny dzień ciepła pomidorowa była by lepsza. Zakładam jednak, że organizator mógł mieć kłopot z podaniem jej na ciepło.

Zawody fantastyczne. Obawy dotyczące organizacji startu były bezpodstawne. Wszystko przebiegło sprawnie. Dzięki Ci Fundacjo!

Co teraz? Myślę już o następnej połówce. Tym razem w Tarnowie Podgórnym – Bieg Lwa. Mam zamiar jak najbardziej zbliżyć się do 1:40. Wiem, że to możliwe. Teraz czas ciężkich treningów. Jak maja być wyniki to musi być pot i łzy 🙂

Reklamy

Nike Flyknit Lunar1+ – wstęp

Luty 20, 2013 3 Komentarze

Jakieś dwa tygodnie temu przyjechały do mnie nowe Nike Flyknit 1+ w kolorze jak ja to nazywam „męskiego różu” 🙂 Niestety pogoda za oknem jak na razie pozwoliła tylko na trzy treningi w tych bucikach. Przebiegłem w nich niecałe 40 km. Póki co jestem zachwycony. Lunarowa podeszwa sprawdza się bardzo dobrze. Bezszwowa cholewka pasuje do stopy niczym rękawiczka. Nie mogę się doczekać kiedy będzie cieplej i będę mógł pobiegać bez skarpetek. Planuje wystartować w Flyknit’ach  w Półmaratonie Warszawskim. Wtedy przeczytacie i zobaczycie pełną recenzję tych butów. Obiecuję intensywnie je eksploatować. Jestem ciekaw ich wytrzymałości. Czas pokaże 🙂 Na ten moment obok Brooks Cascadia 8 jest to mój drugi but treningowy. W Brooks’ach biegam „górki” oraz w trudnym terenie a w Nike’ach interwały i długie wybiegania. No chyba, że jest tak jak dziś chlapa i mokro – dzisiejszy trening zrobię w shield’ach. Wiosno – przybywaj !!!

521298_608219992525110_1140448030_n

W zeszłym roku Nike zaprezentowało but, który zmienił oblicze profesjonalnego biegania, co doskonale było widać na bieżniach głównych imprez lekkoatletycznych na świecie. Modelem tym był Nike Flyknit.
W tym roku, z myślą o biegaczach będących na różnym poziomie zaawansowania, koncern z Oregonu przygotował nową propozycję: Nike Flyknit Lunar 1+. Ich znakiem rozpoznawczym jest połączenie dzianej, w pełni bezszwowej cholewki wykonanej z podeszwą Lunarlon. Dzięki temu rozwiązaniu każdy będzie miał możliwość poczuć się niczym prawdziwy czempion.
Najmłodsze dziecko ze stajni Flyknit zapewnia perfekcyjne dopasowanie, wsparcie, amortyzację oraz komfort. Ponadto, but wyróżnia się bardzo małą wagą oraz świetną stylistyką, co z pewnością ucieszy każdego biegacza.

Biegacze przygotowujący się do wiosennego sezonu startowego mają dość wyrzeczeń. Potrzebują buta, który idealnie sprawdzi się podczas pokonywania długich dystansów – buta zapewniającego perfekcyjne dopasowanie, wsparcie, amortyzację i niesamowity komfort, połączony z oryginalną sportową stylistyką. Odpowiedzią na to wyzwanie jest nowy, ultralekki Nike Flyknit Lunar1+, który charakteryzuje się wykonaną w technologii Nike Flyknit w pełni bezszwową cholewką oraz miękką, a jednocześnie sprężystą amortyzacją Lunarlon.

Nike_Flyknit_Lunar1plus_m¦Öski

Wiosenna edycja Nike Flyknit Lunar1+ zapewnia wsparcie, elastyczność i przewiewność buta oraz jeszcze lepszą amortyzację. To doskonałe rozwiązanie dla wszystkich biegaczy, bez względu na poziom zaawansowania.

Nike Flyknit Lunar1+ łączy w sobie technologię Flyknit z bardzo miękką, ale zachowującą sprężystość amortyzacją Lunarlon, która zapewnia lekkość i dynamikę. Inspiracją do powstania tej technologii był materiał używany przy budowie foteli pilotów promów kosmicznych, bardzo sprężysty i zarazem odporny na duże przeciążenia.

Nike_Flyknit_Lunar1plus_kolekcja

Nike Flyknit Lunar1+ wyposażono w neutralną platformę, która spełni oczekiwania szerokiej grupy biegaczy poszukujących szybkich, dynamicznych i doskonale amortyzujących butów. Bieżnik
w najbardziej narażonych na ścieranie podeszwy punktach (m.in. na pięcie) wykonany został z trwałej gumy węglowej, która zapewnia maksymalną ochronę i przyczepność, jak również zwiększa żywotność całej konstrukcji. W pozostałych miejscach podeszwę zewnętrzną tworzy lekka i sprężysta guma Duralon, która dodatkowo amortyzuje każdy krok i jest odporna na ścieranie.

But posiada również dynamiczny system dopasowania, w którym specjalnie ze sobą splecione, nylonowe włókna Nike Flywire oplatają stopę, naciągając się i luzując, wtedy gdy jest to potrzebne. System
ten w połączeniu z dzianinową cholewką adaptuje się do ruchu stopy i zapewnia jej pełną swobodę.

Nike_Flyknit_Lunar_1plus

Podobnie jak w przypadku jego poprzedników – modelach Nike Flyknit Racer oraz Nike Flyknit Trainer – przy produkcji cholewki Nike Flyknit Lunar1+ wyeliminowano potrzebę wykorzystywania wycinanych
z większych arkuszy materiału komponentów, znacznie redukując ilość powstających odpadów.

Technologia Nike Flyknit ceniona jest przede wszystkim za swoją innowacyjność, spełniającą wymagania nawet najbardziej zaawansowanych biegaczy, funkcjonalność oraz niebanalną stylistykę uzyskaną dzięki wyjątkowej konstrukcji cholewki.

Materiały: Nike

Sezon 2013

Styczeń 10, 2013 4 Komentarze

Przyszedł czas na ujawnienie biegowych planów na ten rok. Wcześniej jednak muszę krótko rozliczyć się z zeszłym rokiem. Tak więc w 2012 roku nabiegałem prawie 1 400 km.

1357832082_0e64073e67cfa9b0f6d035f99e659964

Wynik w sumie dobry. To jeszcze raz tyle co w 2011. W zeszłym roku poprawiłem swoje wyniki na wszystkich dystansach. Najbardziej jestem zadowolony z wyniku na 5 km podczas Biegu Ursynowa: 00:21:50. Fajny wynik też udało się uzyskać na 10 km w Biegnij Warszawo 00:46:00. W zeszłym roku pobiegłem dwa maratony. I tutaj jest mały niedosyt. Chciałem złamać 4 godziny. Trochę zabrakło. Na Mazurach było 04:04:43 a w Maratonie Warszawskim 04:04:38. W stosunku do 2011 poprawiłem się o pól godziny 🙂

Mój kuferek z medalami wzbogacił się o 9 krążków 🙂 Generalnie poprzedni sezon uważam za udany.

W roku obecnym mam zamiar znacznie zwiększyć kilometraż. Planuję wziąć udział w kilku półmaratonach i maratonach. Wykrystalizował się także główny cel na ten sezon.

Jeśli chodzi o najważniejsze biegi w tym roku to mój kalendarz na 2013 wygląda następująco:

2013.03.24 – Półmaraton Warszawski
2013.04.14 – Łódź Maraton Dbam o Zdrowie
2013.04 – Kraków Maraton

2013.06.22 – Maraton Mazury


2013.08.11 – Chudy Wawrzyniec 50 km*

2013.09.11 – Tarczyn Półmaraton – data do potwierdzenia
2013.09.29 – Maraton Warszawski – lub Poznań – 13.10

Do tego oczywiście biegi na krótszych dystansach, czyli 5 km i 10 km.
Plany ambitne. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

* Chudy Wawrzyniecto główny bieg tego sezonu. Przemyślałem sprawę i zapisałem się na bieg ultra. Uważam, że jestem w stanie ukończyć te zawody w wersji krótszej – czyli 50 km. Ukończyć – taki jest cel dla tego biegu.

004

Chudy Wawrzyniec to terenowy biegu ultra na dystansie 80 km i 50 km po szlakach polsko-słowackiego pogranicza w Beskidzie Żywieckim. Impreza debiutowała w zeszłym roku. Ze względu na trudne warunki pogodowe, jej skala trudności była nawet większa niż Bieg Rzeźnika. Więcej informacji na stronie organizatora: http://www.chudywawrzyniec.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=9&Itemid=102
Teraz przede mną pół roku przygotowań do tych zawodów. I jeszcze rzecz najważniejsza – ważniejsza niż same zawody – przekonać Moją (Nie)sportową Żonę do wyjazdu w góry w tym czasie. Mam trochę czasu…

Do zobaczenia na trasie.