Archiwum

Posts Tagged ‘podsumowanie’

Maj – podsumowanie, nowy plan i Euro

Czerwiec 7, 2012 1 komentarz

Maj

Czas na małe podsumowanie zeszłego miesiąca. Maj to okres startów na 5 km i przygotowań do czerwcowego Maratonu Mazury.  Na pierwszy ogień poszedł Bieg Konstytucji 3 Maja i pierwsza oficjalna życiówka na tym dystansie. Wyszło – 23:05.

Tydzień później nietypowe zawody GO Run i bieg górski na Górce Szczęśliwickiej na 5 km (w praktyce było to jakieś 4,20)

W tych zawodach mój wynik to 0:23:11. 
Podbiegi i szybki bieg był świetnym treningiem przed Accero Ekiden, gdzie biegłem z Blogacze II na 5 km. Tam był progres ale niewielki. Udało się nabiegać 0:22:59. Czyli kolejna poprawa. Bardzo się cieszyłem, że nie stoję w miejscu.  Z zawodów na zawody potrafię biec coraz szybciej.

Punkt kulminacyjny to Bieg Ursynowa. Co prawda był zaraz na początku czerwca, ale wrzucam go do posumowania majowego biegania.

Ta „piątka” to świetny wynik 0:21:50 🙂
Czas jest bardzo dobry, ale już mam ochotę na więcej. Wiem, że jest jeszcze szansa urwać parę sekund. W miesiąc poprawić się o ponad minutę to sporo. Fakt jest taki, że trasa na Ursynowie była naprawdę szybką. Stąd też pewnie udało się zyskać parę sekund.

Treningi

Cieszy mnie, że kilometrażowo jestem już teraz, tam gdzie byłem rok temu w szczycie sezonu (czyli sierpień, wrzesień). Biegam systematycznie co drugi dzień. W weekend, jak czas pozwala to dwa razy. Czyli wychodzi 4 razy tygodniowo. I tutaj pojawia się mały problem. Ostatni miesiąc próbowałem trenować wg Firsta. Tam są tylko trzy treningi w tygodniu. I tak drogą eliminacji, kolejny plan idzie w odstawkę. Po prostu nie leży mi ten plan. Jest ciekawy, trudny ale nie mogę powiedzieć, że realizuję go w 100%.

Nowy plan
Skoro stary plan poszedł w odstawkę, czas na nowy. I tutaj obiecałem sobie, że będę się go trzymać choćby nie wiem co. Plan ma mnie przygotować do Maratonu Warszawskiego  i podreperować jeszcze formę przed Maratonem Mazurskim.
Co ważne. Nowy plan to nie jest mój wymysł. Zgłosiłem się do prawdziwego trenera 🙂  Tak. Mam prawdziwy plan treningowy stworzony dla mnie. Biorąc pod uwagę moje możliwości i dotychczasowe osiągnięcia mój nowy (pierwszy) trener wygenerował plan ćwiczeń na czerwiec. Bardzo się z tego cieszę. Obecnie jestem po drugim treningu i muszę powiedzieć, że nie mogę się doczekać weekendowych wybiegań. Myślę, że nie ma co dalej kombinować z planami na własną rękę. Nie wiesz czy robisz dobrze czy źle. Nikt tego nie kontroluje. A teraz będę wiedział co robić i jak. A najważniejsze. Będzie ktoś, kto kontroluje i analizuje moje bieganie.
Więcej o trenerze i samym planie napiszę na koniec miesiąca. Po maratonie 🙂

Koko Koko Euro spoko
Trwa piłkoszał. Nie da się uciec od tematu Euro nawet na biegowym blogu.  Jutro wielki dzień. Początek UEFA EURO 2012. Mecz otwarcia – Polska – Grecja. Zaczyna się ciekawy okres w naszym kraju. Mieszkańcy miast, gdzie odbywaj się mecze muszą się przygotować na………….wszystko 🙂

Piłka nożna mnie interesuje. Ciekawią mnie rozgrywki ligowe. Wielkim kibicem na pewno nie jestem. Ale piłka jest mi bliska. Kibicuję mojej ligowej drużynie. Mam szczęście pracować w pewnej firmie, która jest sponsorem Euro 2012. Dzięki temu mam ten kawałek papierka na zdjęciu powyżej i jutro o 18.00 będę kibicował na Stadionie Narodowym naszym chłopakom. Trzymam kciuki za dobry występ Roberta Lewandowskiego, Rafała Murawskiego, Kuby, Łukasza Piszczka – za całą drużynę. Wierzę, że jesteśmy w stanie zajść naprawdę daleko…… 🙂

Polska !!!!! 🙂

Podsumowanie sezonu

Listopad 12, 2011 Dodaj komentarz

Po Biegu Niepodległości można powiedzieć, że startowy sezon 2011 został zakończony. Mój pierwszy sezon.

Moja przygoda z bieganiem miała swój początek w maju tego roku. Pierwszy miesiąc to były ciężkie treningi po tytułem „marszobiegi”. Minuta „biegania”, 5 minut marszu…  Było ciężko. Sukcesem jest na pewno to, że wytrwałem ten pierwszy etap. Przed rozpoczęciem biegania moja aktywność fizyczna była praktycznie zerowa.

To, że przez ten czas przebiegłem łącznie 634,99 km km jest sporym wyczynem. Kilka startów, w tym maraton. Jestem dumny z sobie, że dałem radę. Są już ambitne plany na przyszły rok, ale o tym później.

Podsumowanie km

Sukces…
Na pewno sam fakt, że biegam. Że wytrwałem pierwsze ciężkie treningi i fakt, że się nie zniechęciłem po trudnych dniach, kiedy mnie wszystko bolało. Ba, nawet chodzenie po ulicy było w pewnym momencie połączone z cierpieniem. Nie wspominając o wchodzeniu po schodach..

Maraton Warszawski – ukończenie maratonu to bardzo ważna sprawa. Zaledwie po kilku miesiącach biegania udało mi się pokonać dystans 42 km. Uważam, że to efekt SYSTEMATYCZNYCH treningów. Dzięki nim, byłem w stanie przebiec ten dystans w dość dobrym czasie.

Kolejny sukces to poprawa wyniku w zawodach na 10 km o prawie 7 minut. Pierwszy mój start na 10 km to Bieg Powstania. Czas 55:08  , w zeszłym tygodniu Bieg Niepodległości i 48:08

Dyscyplina: Biegi
Dystans Czas Miejsce Nazwa Data Uwagi
42.195 km 04:42:12
04:39:51
Warszawa 33 Maraton Warszawski 2011:09:25 RŻ ATEST
21.097 km 02:01:15
02:00:50
Tarczyn 1 Półmaraton Tarczyński 2011:09:11 RŻ ATEST
20 km 01:58:30 Warszawa Puchar Maratonu 2011:08:06
10 km 00:48:33
00:48:23
Warszawa IV Praska Dycha 2011:11:06 ATEST
00:50:05
00:48:08
Warszawa XXIII Bieg Niepodległości 2011:11:11 RŻ ATEST
00:50:07
00:50:07
Warszawa Biegnij Warszawo 2011:10:02 ATEST
00:55:08
00:53:30
Warszawa XXI Bieg Powstania Warszawskiego 2011:07:30 ATEST
Starty w 2011

Postęp spory. Wiem i czuje, że może być jeszcze większy.

Zdrowie,
Na pewno sport to zdrowie. Pomijając ,że człowiek czuje się lepiej fizycznie i psychicznie to jeszcze jest aspekt estetyczny. Schudłem prawie 8 kg nie stosując żadnej diety ! 🙂 Wiem o tym,aby moje bieganie było bardziej efektywne,dietę należy wprowadzić.

Cel na przyszły sezon to – „3” z przodu. Zarówno w maratonie jak i na 10 km. Jestem w stanie. Mam zamiar zbudować „bazę” w okresie zimowym, aby przyszły sezon był na dobrym poziomie 🙂

Każde zawody to kolejne punkty doświadczenia. Jak w grze RPG 🙂 Zdobyta wiedzą procentuje. Dlatego warto brać udział w różnych imprezach, jak się tylko możliwość.

Trudne momenty…

I Półmaraton Tarczyński. Bardzo udane zawody w mojej ocenie pod względem organizacyjnym. Odbyły się w ten weekend, gdy we Wrocławiu był maraton. Tak, to był ten gorący weekend. Przegrałem na tych zawodach. Ostatnie kilometry to była katastrofa. Było ciężko. Pogoda mnie wykończyła. Na pewno wiedza zdobyta w tym biegu dała mi wiele. Bardzo wiele.

Ostatnie kilometry maratonu Warszawskiego. Oczywista oczywistość, że przyszedł w pewnym momencie kryzys i trudne chwilę. Wnioski wyciągnięte i następny maraton rozegram inaczej. Tak, aby mieć więcej sił na końcowy etap biegu. Zbyt wiele czasu straciłem między 35 a 40 km.

Na koniec.

Bieganie to coś fantastycznego. Życzę sobie tego, aby przyszły sezon był równie udany co obecny w kwestii wytrwałości i o wiele lepszy jeśli chodzi o wyniki 🙂

Sezon ten (pierwszy) to poczatek biegania w barwach Drużyny, którą serdecznie pozdrawiam 🙂