Archive

Posts Tagged ‘Orlen Warsaw Marathon’

Nike LunarGlide+4 Shield – pierwsze wrażenia

Grudzień 17, 2012 Dodaj komentarz

Aktualizacja: 21.01.
Recenzja już jest:
https://biegamblog.wordpress.com/2013/01/21/nike-lunarglide-4-shield-zimowki-video-recenzja/

Mikołaj w tym roku przyszedł do mnie trochę wcześniej. Zawitał do mnie jakiś czas temu z charakterystycznym dla Nike pudełkiem. W środku znalazłem zimową edycję księżycowych butów do biegania Nike LunarGlide+4 Shield. W autach mamy opony zimowe, a na nogach buty do biegania w zimie. Można rozważać nad celowością sezonowej wymiany opon (są przeciwnicy, twierdzący, że to spisek zachodnich koncernów 😉 ). Ja opony w aucie mam zimowe i czuje się bezpiecznie. Teraz biegając również będę się czuł bezpiecznie.

W październiku pisałem dla Was recenzję „zwykłych”, letnich Lunarów. Teraz będę miał okazję dokładnie porównać buty i wykazać różnicę. Na pierwszy rzut oka widać, że buty są „wzmocnione”. Posiadają wkładkę, która ma za zadanie nie przepuszczać wody do środka. Podeszwa ma bardziej agresywny bieżnik aby było nam łatwiej biegać w trudnych warunkach. Dodatkowo buty są bardziej odblaskowe, przez co nas lepiej będzie widać 🙂 Pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne. Mam za sobą kilka kilometrów

zdjęcie 1

zdjęcie 3

zdjęcie(8)

Nike LunarGlide+4 Shield to idealne połączenie lekkości, amortyzacji i wsparcia, z ochroną przed trudnymi warunkami zimowymi. Odblaskowa wkładka wewnętrzna stanowi skuteczną barierę przed dostępem wody i zapewnia doskonałą widoczność w każdych warunkach, ciekawie ożywiając kolorystykę buta. Połączenie technologii Nike Lunarlon oraz włókien nylonowych Flywire zapewnia komfort i idealne dopasowanie, a system dynamicznego dopasowania Nike Dynamic Support oferuje stabilizację stopy, przy jednoczesnym zachowaniu niskiej wagi buta. Głębokie nacięcia wzdłuż podeszwy środkowej oraz zewnętrznej wykonane w technologii Nike Natural Motion Engineering zwiększają elastyczność buta,, natomiast guma węglowa BRS 1000 w obszarze pięty gwarantuje trwałośćw miejscach o najwyższej ścieralności.

zdjęcie 4

zdjęcie 2

Pełnej recenzji spodziewajcie się w okresie świątecznym. Wtedy będę miał więcej czasu na pisanie. Już teraz po „pierwszym spojrzeniu” mogę powiedzieć, że Nike LunarGlide+4 Shield to idealny prezent dla biegacza.  W święta przeczytacie także zaległy test Garmin’a. Teraz z końcem roku jest dużo obowiązków i nie ma czasu na pisanie o przyjemnościach (o bieganiu). Ale obiecuję poprawę 🙂 Napisze także o moim planach startowych na 2013.

Aha – jeśli ktoś jeszcze nie wie to 21 kwietnia 2013 roku w Warszawie odbędzie się Orlen Warsaw Marathon. Jest tyle negatywnych emocji wokół tego maratonu, ze strach się zapisać i myśleć o uczestnictwie w nim. Generalnie w ten sposób zawodów nie powinno się  organizować.

Kim byłem, kim jestem…

Listopad 1, 2012 7 komentarzy

Kim byłem przed bieganiem?
Mężczyzna, 28 lat. Siedzący tryb życia. 87 kg wagi.

To był początek mojego biegania. Ale cofnijmy się jeszcze o kilka lat. Palacz – nałogowy. Od przeszło 10 lat. Paczka dziennie. Waga – jakieś 75 kg. Postanowiłem z tym skończyć. Skończyć z paleniem. Udało się zrzucić z dnia na dzień. W Nowy Rok. Takie postanowienie. Pierwsze tygodnie były trudne. Zacząłem więcej jeść. Postawiłem na dietę. Płatki, musli itp. Ale zamiast trzymać wagę, tyłem i to szybko. Jedząc płatki czułem się jak kaczka faszerowana grochem. Zima 2010 roku waga wskazywała prawie 87 kg. Tak. Odkąd rzuciłem palenie przytyłem przez 2 lata jakieś 12 kg. Spodnie się nie zapinały, ubrania były za małe. Czułem się źle we własnej skórze. Było naprawdę źle…

Postanowiłem coś z tym zrobić. Zacząłem biegać na wiosnę 2011. To był mój początek przygody z jakąkolwiek aktywnością sportową. Wcześniej ćwiczyłem na lekcjach Wf w liceum przysłowiowe „sto lat temu”. Już o tym pisałem, ale zaznaczę to jeszcze raz. Początki biegania były bardzo trudne. Straszne. Kilkanaście sekund biegu i stop. Postawiłem na 6 tygodniowy plan Pumy ze strony bieganie.pl (polecam początkującym!). Po kilku treningach moje kolana były obolałe. Chodzenie sprawiało mi ból. Wejście po schodach było dużym wyzwaniem. Ale udało się. Przetrwałem kryzys. Nie poddałem się. Wytrzymałem i zostałem „biegaczem” Po 5 tygodniach mogłem przebiec 30 minut bez zatrzymania 🙂 Wow 🙂

Tak zaczęła się moja przygoda z bieganiem.

Maraton Warszawski 2012

Kim jestem?
Teraz. Nadal mężczyzna 🙂 już 30 lat, aktywny fizycznie, 79 kg wagi.
1970 przebiegniętych kilometrów (stan na dziś).

Nadal walczę z wagą. Chciałbym wrócić do tego co było gdy paliłem. Co drugi dzień ładuję się dawką endorfin. Dzięki bieganiu czuje się znacznie lepiej psychicznie i fizycznie. Z pewnością bieganie mnie odmieniło. Nikogo nie trzeba przekonywać, że aktywność fizyczna jest zdrowa. Polecam każdemu.

Bieganie staje się coraz bardziej popularne. To jest fakt. Nie ważne czy biegasz dla siebie, czy dlatego, że bieganie jest modne (czy jest to sezonowy szał na bieganie – czy przeminie i zostaną tylko „prawdziwi biegacze” – kimkolwiek są). Ważne, że się ruszasz. Popularność biegania ma drugą stronę. Zawody. Coraz trudniej zapisać się na popularne biegi. Pakiety rozchodzą się w kilkadziesiąt lub kilka godzin od uruchomienia zapisów. Polecam udział w zawodach każdemu. Gdy pokonałem pierwsze 30 minut biegu chciałem mieć cel w bieganiu poza zrzuceniem wagi. Takim celem stały się zawody. W kartoniku na półce mam już 16 medali 🙂 Biegam dla siebie. Po to, aby pokonywać własne słabości. Podnosić poprzeczkę coraz wyżej. Jestem uzależniony. Kiedyś od papierosów – teraz od biegania. Jest to zdrowy narkotyk. Uzależnienie jest na tyle poważne, że będę biegać już chyba zawsze 🙂

Jak zacząć biegać?

Jeśli nie wiesz jak zacząć to polecam wcześniej wspomniany plan 6-cio tygodniowy Pumy
Natomiast, gdy już coś tam człapiesz i biegasz, a potrzebujesz motywacji i chciałbyś stworzyć sobie plan do biegania to polecam Tobie aplikację miCoach w zestawie (z pulsometrem lub pacerem). Już za kilkanaście dni na blogu pojawi się obszerna recenzja tego cuda. Czy da się zamknąć w elektronicznym pudełku Danielsa, Skarżyńskiego, Staszewskiego i FIRST’a? Niebawem się przekonamy 🙂