Archiwum

Posts Tagged ‘kancelaria staszewscy’

Maraton Warszawski

Sierpień 15, 2012 3 Komentarze

Tik tak, tik tak,  Maraton Warszawski zbliża się wielkimi krokami.
Już 30 września stanę na linii startu. Prawe mówiąc nie mogę się już doczekać. Jeszcze 44 dni.

Przed głównym biegiem sezonu jeszcze dwa sprawdzany. W niedziele Praska Dycha i w połowie września jabłkowy półmaraton w Tarczynie.

Dziś jest ostatni dzień urlopu. Przez dwa tygodnie leniłem się strasznie. Co prawda treningi biegowe w drugiej połowie urlopu realizowanej sumiennie, ale czuje że mam zaległości. Pobyt nad morzem nie był korzystny dla biegania (mała ilość treningów i urlopowy tryb życia 🙂 ). Chodź od biegania w sumie także chwilę można/trzeba odpocząć. W niedziele na Praskiej zobaczę gdzie jestem z formą. Czy uda się pobić życiowe w Parku Skaryszewskim? Zobaczymy, chyba będzie ciężko.

Biegam wg planu Wojtka Staszewskiego (Kancelaria Sportowa) i tak jak w przypadku Maratonu Mazurskiego plan się sprawdził to w przypadku zawodów na 10 km mam delikatne wątpliwości. Trenowałem interwały, ale nie czuje mocy i szybkości.  Ale to chyba przez ten cholerny urlop – kiedy skróciłem kilka treningów. Odpuściłem Bieg Powstania Warszawskiego. Nie wiem do końca czego się spodziewać. Zobaczymy.

Wracają do Maratonu. Poniżej kilka przydatnych info z materiału video zarejestrowanego przez bieganie.pl

http://vimeo.com/47480010

Ten medal będzie czekał na mnie na mecie. Prawda, że ładny?

Wydane mi się, że do maratonu jestem przygotowany. Dobry plan Wojtka, realizowany prawie w pełni (poza urlopową wpadką) z dużą ilością wybiegań przeplatany interwałami. Mazury pokazały, że jest też już doświadczenie i wiem mniej więcej jak biec. Także jestem spokojny. Wiem, że przy mądrym biegu stać mnie na czas poniżej 4 godzin. I to jest cel. Wszystko poniżej będzie super wiadomością. Gdzieś tam w głowie marzy się 3:45, ale to chyba dopiero w przyszłym roku może na wiosnę. Na pewno o ile nic się nie przydarzy to poprawie czas z zeszłego roku 🙂

Szykuje się wspaniała impreza. Już ponad 6 tys uczestników, a to jeszcze nie koniec.  Meta na Narodowym mówi sama za siebie. Wiem, że gdy pod koniec przyjdzie kryzys to z pewnością widok stadionu będzie działał motywująco 🙂

Na ta chwile mam mały dylemat co do sprzętu. Nie wiem w czym pobiec. Czy w sprawdzonych Asicsach czy w księżycowych Nike’ach w których od niecałego miesiąca regularnie biegam i bardzo dobrze się w nich czuję. Zobaczymy jak będzie po Praskiej. Tam będzie pierwszy test Nike’ów w zawodach.

Dwa tygodnie po Maratonie Warszawskim jest Poznań…. kusi mnie…

Reklamy

Jesienny maraton i takie tam

Lipiec 1, 2012 Dodaj komentarz

Dokładnie za 84 dni punkt kulminacyjny tego sezonu biegowego, czyli Maraton Warszawski.

Z mną udany start na Mazurach, gdzie pobiegłem z czasem 04:04:55. Apetyt na wynik na jesień jest spory. 3:40 – 3:45 – to jest ambitny cel. O 3:30 mogę jeszcze pomarzyć. W przyszłym roku.

W lipcu start kontrolny na 10 km w XXII Bieg Powstania Warszawskiego (w poniedziałek ruszają zapisy – http://wosir.waw.pl/imprezy/823). W sierpniu długie wybiegania a we wrześniu start w połówce w Tarczynie. Taki jest plan na najbliższy czas.

Konsekwentnie trenuje zgodnie z planem przygotowanym przez Wojtka Staszewskiego (Kancelaria Sportowa).


W 100% ufam temu co mi rozpisał i treningi wykonuje bardzo sumiennie. Mam nadzieję, że przyniesie to pozytywny wynik w Maratonie Warszawskim, czego owocem będzie mocne złamanie 4 godzin.  Trener wyznaje zasadę długo i wolno lub krótko i szybko. Tylko, że to wolno w moim przypadku jest takie wolne że hej 🙂 Ale czego się nie robi dla efektów. Ufam i wierzę, że jet w tym cel.  Sam na pewno lepiej bym nie trenował.

W czerwcu pobiłem rekord jeśli chodzi o przebiegnięty dystans. Nabiegałem 176 km. Czy to dużo czy mało. Nie wiem 🙂

Od czerwca trenuję z Wojtkiem. Tydzień biegowy składa się z czterech treningów. Każdy jest inny. Są podbiegi, są interwały, długie wybiegania, ćwiczenia, rozciąganie….słowem wszystko 🙂

Już niedługo obiecany test zegarka Timex IRONMAN® RACE TRAINER . Przebiegłem z nim Maraton Mazurski i muszę przyznać, że był dzielnym kompanem podczas przygotowań jak i samego biegu.