Archive

Posts Tagged ‘garmin’

Garmin Forerunner 10 – test

Lipiec 14, 2013 13 komentarzy

Ciężko było mi się zabrać do tej recenzji. Miałem przyjemność testować prawie wszystkie zegarki z aktualnej oferty Garmina. Niestety zacząłem od przysłowiowego Mercedesa a kończę teoretycznie na maluchu. Oczywiście maluch nie jest zły, gdyż spełnia swoją funkcję. Ponieważ jaka jest funkcjonalność auta? Przemieszczanie się z punktu A do punktu B. Zarówno Mercedes i maluch spełniają taką funkcję. Jednak są drobne różnice…

Pisałem o 910XT, o rewelacyjnym (moim ulubionym) 610 oraz o 210. Dziś recenzja Garmin Forerunner 10. Recenzja prostego zegarka biegowego wyposażonego w funkcję GPS. Takiego malucha wśród zegarków Garmina, ze względu na cenę oraz dostępne funkcję. Pamiętajmy jednak, że nie każdy potrzebuje wypasionego zegarka z mnogością funkcji, których 70% i tak nie wykorzysta. Długo się zastanawiałem co o nim napisać. Podstawowe pytanie to dla kogo jest ten zegarek. Gdy poznamy odpowiedź, będziemy w stanie odpowiednio sklasyfikować ten produkt.

Co znajdziemy w pudełku:

– zegarek Forerunner 10
– zaczep do ładowania/zapisu danych
– skrócony podręcznik użytkownika

Nie ma paska pomiaru tętna. Ten zegarek nie ma takiej funkcjonalności. Kupując Forerunner 10 będziemy mieli dostępne takie funkcję jak:

– pomiar czasu
– pomiar dystansu w oparciu o gps
– licznik kalorii
– pomiar tempa
– Virtual Pacer
– pomiar tempa lub prędkość okrążenia

To wszystko. Więcej funkcji nie ma. No bo i po co. Dostępność podstawowych parametrów biegu takich jak czas i tempo jasno określa grupę docelową tego produktu.
Jest to prosty zegarek biegowy dla osób rekreacyjnie uprawiających bieganie. Dla takich, którzy może nie do końca myślą o biciu rekordów i o zaawansowanych i skomplikowanych treningach.

Jest niedzielny poranek. Wstajesz z łóżka, ubierasz się.  Zakładasz zegarek i idziesz na poranny jogging do parku. Dzięki Forerujuner 10 wiesz jaki dystans udało Ci się przebiec w trakcie porannego biegania po parku. Dzięki Garmin Connect możesz się podzielić ze znajomymi swoim treningiem. Masz możliwość sprawdzenia i analizy swoich postępów. Dzięki funkcji rekord możesz na bieżąco monitorować swoje postępy i automatycznie je zapisywać.

Wygląd
Zegarek jest niewielki
i lekki. To jest jego zaleta. Większość zegarków biegowych z GPS jest sporych rozmiarów. Tutaj udało się stworzyć bardzo fajny, stylowy sportowy zegarek. Każdy znajdzie coś dla siebie dobierając odpowiednią wersję kolorystyczną. Dostępność wielu wersji tego zegarka trafia idealne w kobiecy gust. Myślę, że właśnie głównie dla kobiet został stworzony ten zegarek biegowy.

Cztery przyciski: podświetlenie tarczy, start-stop, przycisk wyboru oraz menu. Nawigacja po funkcjach jest bardzo prosta. Tak naprawdę jednym przyciskiem uruchamiamy pomiar czasu i po zakończonym treningu kończymy.

Ekran dostarcza nam tylko dwa wiersze ale to jest wystarczające. Mamy info o czasie i przebiegniętym dystansie. W trakcie biegu możemy przełączyć ekran i uzyskać dodatkowe informacje o czasie okrążenia lub aktualnej godzinie.

zdjęcie 1

watchesWersje kolorystyczne Forerunner 10

GPS
Moduł GPS działa prawidłowo. Łapanie sygnału satelity zajmuje trochę więcej czasu, jak w przypadku Forerunner 610 (testowałem mając oba zegarki na ręce) ale i tak jest to tylko chwila. Bardzo duży plus za jakość pomiaru trasy i wytyczoną ścieżkę, którą możemy zobaczyć importując nasze treningi do Garmin Connect. Foreruner bardzo ładnie rysuje przebiegniętą trasę. Dokładność jest na bardzo wysokim poziomie. To jest niewątpliwie zaleta i mocna strona Garmina.

Funkcje
Bieg/chód to bardzo przydatne narzędzie zwłaszcza dla początkujących biegaczy. Jeśli bieganie sprawia tobie jeszcze trudności i przeplatasz je intensywnym marszem, masz możliwość zdefiniowania czasu biegu oraz marszu podczas treningu.

Virtual Parnter Pacer jest przydatną funkcją, kiedy chcemy przebiec określony dystans w czasie szybszym niż poprzednio. Jeśli bierzemy udział w zawodach na określonym dystansie możemy kontrolować nasze tempo. Dzięki Virtual Partner zegarek informuje nas ile mamy zysku/straty do celu jakim jest przebiegnięcie dystansu w określonym czasie.

AutoLap informuje nas o tym, że przebiegliśmy np. kolejny kilometr. Kiedy w trakcie biegania zatrzymamy się, aby uzupełnić płyny lub chcemy porobić ćwiczenia, funkcja AutoPasue zatrzyma czas naszego biegu. Zegarek przestanie liczyć czas. Po zakończonych ćwiczeniach kiedy zaczniemy biec dalej, zegarek ponownie zacznie mierzyć czas i dystans.

Dane z zegarka do komputera zgrywany za pomocą kabla USB. Zegarek bez najmniejszego problemu możemy połączyć z kablem. Nie jest to takie oczywiste ponieważ w Forerunner 210 początkowo miałem kłopoty. Po zaimportowaniu naszych treningów, możemy jest przeanalizować na platformie Garmin Connect.

Podsumowanie
Czy cena około 500 zł to dużo jak na zegarek z funkcją GPS.  Myślę, że nie. Co prawda nie ma pulsometru, ale nie każdy tego potrzebuje. Nie każdy potrzebuje zegarka z tymi wszystkimi funkcjami. Jeśli cenisz sobie wolność, ten zegarek jest dla Ciebie. Nie będziesz niewolnikiem techniki. Liczysz tylko czas i dystans. Nie patrzysz na strefy tętna i inne parametry. Nie interesuje Ciebie czy masz dobrze wyznaczone HRmax i czy biegniesz w odpowiedniej strefie tętna. To jest w tym zegarku fajne. Tylko podstawowe funkcję.
Tak jak maluchem przejedziemy i cały kraj, tak z Forerunner 10 jesteśmy w stanie biegać ku wolności, przyjemności ciała i ducha. Jeśli chcesz biegać bez telefonu (z GPS), czuć się lekko, a jednak masz zamiar kontrolować czas i przebiegnięty dystans, ten zegarek jest dla Ciebie. Moja lepsza, mniej (niż ja) biegająca połowa powiedziała: „Ten zegarek jest dla mnie!” – to jest chyba najlepsza rekomendacja dla tego Garmin Forerunner 10 🙂

Dziękuje firmie Garmin za udostępnienie zegarka na potrzeby powyższej recenzji.

Garmin Forerunner 210 – test – video recenzja

Kwiecień 15, 2013 6 komentarzy

Testowałem już Garmin Forerunner 910xt oraz Forerunner 610.
Teraz przyszedł czas na kolejny model: Garmin Forerunner 210.

Co znajdziemy w pudełku:

– oczywiście zegarek,
– czujnik tętna oraz pasek,
– kabel USB z klipsem pełniący funkcje ładowarki oraz transmisji danych do Garmin Connect,
– instrukcję.

W moje ręce trafiła biało-jasnozielona wersja kolorystyczna. Garmin oferuje kilka wersji kolorystycznych tego modelu. Do wyboru do koloru:)

Z zegarkiem biegam od lutego i zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Gdyby to był mój pierwszy Garmina, może nawet byłbym zachwycony. Niestety wcześniej miałem 610 i moje wymagania co do zegarka treningowego są znaczenie wyższe.

Zegarek posiada podstawowe funkcje takie jak pomiar dystansu w oparciu o GPS, pomiar tętna i oczywiście pomiar czasu 🙂 W zegarku możemy zdefiniować profil zawodnika, określając jego wiek, wagę, wzrost oraz strefy tętna. Fajna i przydatna funkcja to możliwość konfiguracji interwałów. Definiujmy czas lub dystans i ilość powtórzeń. Odpalamy trening i możemy ćwiczyć szybkość.

zdjęcie 1

Zegarek nie jest zbyt energochłonny. Na jednym ładowanie można spokojnie biegać kilkanaście treningów.
Stosunkowo mały ekran jest czytelny, ale ogranicza ilość wyświetlanych danych do minimum. Niestety nie możemy konfigurować poszczególnych ekranów. Tak więc chcąc monitorować tętno i czas danego okrążenia musimy się przełączyć miedzy ekranami. Jest to z pewnością mała wada.

Kolejne minusy to:
– brak wibracji i sygnału (sygnał jednak jest i można go aktywować, lecz biegając w słuchawkach niestety go nie słychać) podczas łapania międzyczasów (co 1 km np.). Trzeba patrzeć na zegarek podczas kończącego się danego kilometra aby zobaczyć jaki dokładnie mieliśmy czas okrążenia. Zwłaszcza podczas zawodów, gdy chcemy kontrolować czas okrążenia jest to niewygodne.

– ładowanie i zgrywanie danych na komputer. Technologia bezprzewodowa ANT+ jest bardzo wygodna. Tutaj należy podłączyć kable. Mocowanie ładowarki do zegarka jest jakby to napisać: słabo rozwiązane. Klips nie jest fajny. Kilka razy miałem problem z dokładnym podłączeniem styków. Parę razy zrywało mi połączenie. Nie lubię.

– łapanie sygnału GPS. Czasami trochę czasu zajmuje lokalizacja satelit. Właściwie to ja chyba trochę źle robiłem. Włączałem zegarek wychodząc z domu. Będąc w windzie zegarek już próbował łapać satelity. Po wyjścia na dwór (pole) szukał i szukał. Nawet kilka minut. Gdy jednak włączyłem zegarek dopiero po wyjściu na dwór (pole), gdy byłem na otwartym terenie łapanie sygnału odbywało się bardzo szybko, w kilkanaście sekund. Nie jest to do końca wada. Trzeba wypróbować w jaki sposób najszybciej nawiązać kontakt z satelitami. Niektórzy przed wyjściem z domu wieszają Garmina na klamce. Ubierają się, wychodzą na trening i sygnał już jest 🙂 Ten sposób dotyczy jednak starszych modeli. Nowe Garminy wyposażone w Hotfix naprawdę szybko pozwalają na lokalizację.
– ergonomia. 210 jest trochę toporna w porównaniu z wyższymi modelami. Jest to prosty zegarek bez fajerwerków.


video recenzja

Czas na plusy

Garmina cechuje bardzo dobra jakość GPS. W 210 działa ten sam czipset co w wyższych modelach. Daje nam to gwarancję dokładnego pomiaru dystansu i odwzorowania dokładniej ścieżki treningu, bez poszarpanego wykresu. Na trasie Półmaratonu Warszawskiego zegarek wskazał 21,350. Także różnicę 250 metrów uważam za bardzo dobry wynik.

Kolejne plusy to:
– zegarek jest prosty i funkcjonalny. Wszystko jest praktycznie pod ręką. Nie ma konieczności konfigurowania, ustawiania.
Po prostu uruchamiamy zegarek, wciskamy start i idziemy biegać. Co więcej potrzeba do szczęścia?

zdjęcie 5

zdjęcie 4

zdjęcie 3

Cena – tanie to nie jest, ale drogie też nie. Cena to niecałe tysiąc złotych. Ale czy dysponując takimi środkami nie lepiej jeszcze zaoszczędzić trochę i kupić już 610?. Moim zdaniem warto. 610 jest rewelacyjna i póki co zdania nie zmienię.

Garmin Forerunner 210 jest idealny dla początkujących biegaczy, którzy nie mają wielkich wymagań. Monitorowanie tętna, dystansu i czasu.
Jeśli biegasz amatorsko lub jesteś początkującym zawodnikiem możesz śmiało brać 210’tke. Spełni Twoje oczekiwania. Można powiedzieć: Będzie Pan zadowolony 🙂  (ale nie tak jak w znanym kawale -> http://youtu.be/Za7W70VVLpg) Poważnie – będziesz zadowolony.

Jeśli jednak masz większe wymagania, myślisz o zaawansowanym treningu, chcesz podczas biegu analizować wiele danych i myślisz o triathlonie to 210 może nie być dla Ciebie. Powtórzę raz jeszcze. Gdybym nie miał wcześniej w rękach 610 to 210 byłbym zachwycony. A tak…bardzo fajny zegarek lecz ja wolę czarną dotykową sześćset dziesiątkę 🙂

Dziękuje firmie Garmin za udostępnienie zegarka na potrzeby powyższej recenzji.

A Wy co sądzicie o tym modelu Garmina? Zapraszam do dyskusji 🙂

Kolejna recenzja już niedługo – będzie to test rewelacyjnych butów Brooks Cascadia 8

Garmin Forerunner 910XT – test

Luty 16, 2013 5 komentarzy

Najlepszy z najlepszych, niewątpliwie największy „kombajn” wśród produktów Garmina. Najwyższy dostępny model spośród akcesoriów dla biegaczy.

Trudno jest mi napisać recenzje zegarka z gps będącego najwyższym modelem w ofercie Garmina, kosztującego prawie 2 tys złoty i nie mieć przekonania, że jest to najlepszy produkt. Może inaczej. Foreunner 910XT jest najlepszy i najbardziej wypasiony. Ale dla mnie, przeciętnego biegacza amatora jest za bardzo wypasiony. Bardziej do gustu przypadł mi nowy model Forerunner 610.

429067_582290998451343_721871386_n

Ale od początku…

Zegarek ma wszystko co do szczęścia potrzeba, a nawet więcej. Ale nie jest on dla każdego. Trzeba mieć naprawdę spore wymagania aby w pełni skorzystać ze wszystkich możliwości i funkcji jakie daje nam 910.

Garmin przede wszystkim daje możliwość trenowania wielu rodzajów sportu. Pływanie, rower, bieganie.
To czyni go idealnym rozwiązaniem dla triatlonisty.

Garmin-910

Podstawowe funkcję Garmina to pomiar czasu (stoper), bardzo dokładny pomiar dystansu i tempa w oparciu o GPS. pomiar wysokości npm i zmiany wysokości oparty o GPS oraz co ważne i dające bardzo dużą dokładność – o wysokościomierz barometryczny – och – chciałbym go mieć ze sobą na Chudym Wawrzyńcu, aby dokładnie zmierzyć na trasie przewyższenia 🙂 Dodatkowy miernik mocy pozwala nam analizować dane przy wykorzystaniu funkcji kolarskich oraz pływackich.

Dość spory rozmiar tarczy daje nam dostęp do wielu parametrów biegu, które możemy indywidualnie zdefiniować. Duży ekran pozwala odczytać szybko wszystkie potrzebne informacje. Ten prostokątny ekran dla niektórych jest zaletą, dla innych wadą. Jest na pewno charakterystyczny dla Garmin’a.

Wcześniej jak wiecie testowałem dotykowy 610. Zachwyt nad tym modelem (pomimo ekranu dotykowego, który początkowo sprawiał mi problemy) trwa na tyle długo, że patrzę na 910 przez pryzmat 610.

610’tka ma wszystko co do szczęścia przeciętnemu biegaczowi potrzeba. Poza funkcja pływania. W 910 ta funkcja jest. Jest jeszcze jedna istotna różnica. Istotna zwłaszcza dla „górali”. 610 brała wysokość z gps a testowania 910 jak pisałem wcześniej ma barometryczny wysokościomierz, dzięki czemu poda dokładne informacje o wysokości podejścia. Mała rzecz a cieszy 🙂 Zegarek posiada dodatkowo czujnik bezwładnościowy, który wykorzystywany jest w trakcie pływania.

Trening

Za pomocą portalu Garminconnect mamy możliwość tworzenia własnych treningów ( np. interwałów), które potem wgrywamy na zegarek. Bardzo przydatna funkcja. Zegarek pełni funkcję trenera i pilnuje tempa, tętna podczas treningu.

Sygnały dźwiękowe lub wibracyjne informują nas o pokonanym kilometrze, lub zakończeniu interwału. Jeśli przekroczymy zdefiniowaną strefę również otrzymamy informacje podczas treningu. W praktyce podczas treningu możemy się skupić tylko na bieganiu. Nie musimy zerkać na ekran zegarka, gdyż ona nas o wszystkim sam poinformuję.

Nawigacja

Niewątpliwie jeden z najbardziej dokładnych urządzeń pomiarowych. Po uruchomieniu zegarka satelity są łapane po maks kilkunastu sekundach. W pochmurny dzień trwa to chwilę dłużej. Przez miesiąc biegania nie miałem sytuacji aby nie złapał satelit. Zmiana tempa jest wykrywana bardzo szybko. Dzięki temu można trenować interwały nawet na krótkich odcinkach i mieć rzeczywiste dane odnośnie tempa. Dokładność pomiaru trasy jest bardzo dobra. Na dystansie 10 km odnotowałem błąd pomiaru niecałych 50 metrów. Jest to bardzo dobry wynik. Zaznaczę tutaj jednak, że jest to tylko sprzęt. Na trasie maratonu błąd pomiaru może być większy. W terenie zabudowanym także mogą się pojawić niedokładności. Trochę śmiać mi się chce, kiedy na zawodach miejskich, gdzie trasa jest atestowana, niektórzy biegacze (zwłaszcza posiadacze Garmina 910 🙂 ) twierdzą, że trasa jest źle zmierzona bo Garmin pokazał inny dystans. Ja rozumiem, że wydatek 2 tyś zł na gadżet biegowy posuwa za sobą myślenie, że jak to taki zegarek może się pomylić. Pamiętajmy: to tylko elektronika uzależniona od sygnału z satelit GPS będących wysoko nad nami. Błąd pomiaru to rzecz normalna 🙂

Podsumowanie

Garmin Forerunner 910XT jest idealny dla triatlonistów. Ja osobiście wole jednak 610. W zasadzie tylko dlatego, że „tri” nie będę. 610 można nosić na co dzień jako zegarek sportowy (wersja czarna). Ma wszystkie funkcję dla biegacza poza wysokościomierzem barometryczny. 910 na co dzień nie możemy nosić (przynajmniej ja bym nie nosił). Zegarek za tyle kasy staje się tylko i wyłącznie zegarkiem sportowym (ale przecież z drugiej strony do tego został stworzony). Człowiek trenujący triatlon będzie zachwycony. To jest sprzęt dla niego ! Zdecydowanie. Jeśli jesteś „tylko” biegaczem 610 może być dla Ciebie wystarczająca.

Jak wypada 910 na tle Timex’a z serii Ironman – pozostawiam bez komentarza 🙂 Generalnie przed Timex’em jeszcze daleka droga… pozdrawiam Garminoholików 🙂

Zegarem miałem możliwość testować dzięki uprzejmości Centrum Biegowemu ERGO, gdzie oczywiście możecie go nabyć, tak jak i inne produkty dla biegaczy.

Promocja

Kupując teraz zegarek w Centrum Biegowym ERGO wpiszcie w uwagach do zamówienia hasło  „biegamblog.pl„, a dostaniecie 5% rabatu na Garmina 910xt!  –  LINK

 

ergologo_www_przezierne

Test Garmin Forerunner 610 – video recenzja

Styczeń 2, 2013 11 komentarzy

Zegarek trafił do mnie już jakiś czas temu. Ze względu na okres roztrenowania nie miałem możliwości na maksa przetestować wszystkich funkcji i dobrodziejstw tego urządzenia. Recenzja miała się pojawić przed świętami. Niestety nadmiar spraw zawodowych pod koniec roku oraz późniejszy okres świątecznego rozleniwienia skutkuje tym, że recenzję Garmin’a czytacie dopiero teraz. Tekst ten to historia jak zostałem garminoholikiem. Czytając wiele opinii i recenzji na sieci, wiedziałem o tym, że jest to poważna choroba. Wirus Garmina przyjechał do mnie kurierem pod postacią odmiany Forerunner 610 w limitowanej wersji kolorystycznej. Jest to pierwszy Garmin, którym zostałem zainfekowany. Po kilku treningach mój organizm się poddał – zachorowałem.
Teraz rozumiem w pełni zachwyt nad produktami firmy Garmin. Czekam jeszcze tylko jeszcze na pierwszy kontakt z Suunto Ambit. Ale o tym kiedy indziej.

Video recenzja
Zapraszam do obejrzenia pierwszej video recenzji mojego autorstwa. Mam nadzieję, że przygotowany materiał się Wam spodoba. Ja ze swojej strony obiecuję kolejne video materiały oraz sukcesywną poprawę jakości prezentowanych filmów 🙂

GF610SE-1

forerunner-610

zdjęcie 3
zdjęcie 5

Zawartość opakowania
W moje ręce trafiła biało niebieska wersja Garmin Forerunner 610 HRM. Omawiany model posiada ekran dotykowy.
W opakowaniu znajdziemy:
– zegarek,
– czujnik pomiaru tętna z paskiem (z monitora nie korzystałem. Biegałem z czujnikiem Adidasa z miCoach, który bez problemu się sparował)
– ładowarkę USB oraz sieciową w dwóch wersjach,
– stick USB umożliwiający synchronizację z PC.
– instrukcję obsługi,

Wszystko bardzo ładnie opakowanie w pudełko.

Dane producenta:

Wymiary urządzenia, szer. x wys. x gł.: 4,57 x 6,35 x 1,42 cm (1,80 x 2,50 x 0,56 cala)
Wymiary wyświetlacza, szer. x wys.: przekątna 2,54 cm (1,0 cala)
Rozdzielczość wyświetlacza, szer. x wys.: 128 x 128 pikseli
Ekran dotykowy: tak
Waga: 72 g (2,54 uncji)
Bateria: bateria litowo-jonowa
Czas działania baterii: 4 tygodnie w trybie oszczędzania energii, 8 godzin w trybie treningu
Wodoszczelny: tak (IPX7)
Obsługa GPS: tak
Bardzo czuły odbiornik: tak

 

Zaawansowane funkcje

Narzędzia treningowe, takie jak nowa funkcja Virtual Racer™, mogą zmienić każdy trening w wirtualny wyścig. Funkcja pozwala ścigać się z poprzednimi najlepszymi wynikami lub spróbować pobić najlepszy wynik dla dowolnych aktywności przesłanych na stronę Garmin Connect™. Funkcja Virtual Racer uwzględnia zmienne prędkości i zaistniałe warunki w czasie rzeczywistym, dzięki czemu można naprawdę ścigać się ze swoim przeciwnikiem. Można także skorzystać z funkcji Virtual Partner® i porównać swoje wyniki z ustalonym przez siebie stałym tempem. Forerunner 610 oferuje także alerty wibracyjne z możliwością dostosowania, które można zastosować dla dystansu, kalorii, tętna lub rytmu. Po osiągnięciu wartości docelowych urządzenie delikatnie zawibruje.

zdjęcie 1

Wygląd zegarka
Zegarek prezentuje się bardzo dobrze. Widać solidne wykonanie i doskonale spasowanie materiału. Ta wersja kolorystyczna wygląda bardzo fajnie. Jest z pewnością oryginalna. Mi się jednak bardziej podoba czarny zegarek.

Obsługa zegarka jest prosta i intuicyjna. Mamy do dyspozycji przyciski z dostępem do podstawowych funkcji: włącznik – podświetlenie, strat – stop oraz międzyczas. Reszta ustawień jest dostępna z poziomu ekranu dotykowego. Początkowo zastanawiałem się jak to się sprawdzi i czy nie będzie przypadkowych „dotknięć”. Wszystko działa bez zarzutu i bardzo dobrze. Można powiedzieć, że jestem pod wrażeniem z małymi uwagami, które zobaczycie w video recenzji.

zdjęcie 4

Wielkość ekranu jest odpowiednia. Nie jest ani duży ani mały. Wszystko jest czytelne. Na kilku ekranach mamy dostęp do wszystkich informacji w trakcie biegu. Przełączenie działa bardzo płynnie i dobrze. Mamy możliwość zdefiniowania własnych ekranów. Do dyspozycji są cztery wiersze, gdzie możemy wyświetlić preferowane parametry biegu. Bez problemu ekrany można przełączyć w rękawiczkach. Edycja ustawień na ekranie już może być kłopotliwa. Mały kłopot mogą mieć także osoby z dużymi palcami. Ustawienie na przykład tempa biegu odbywa się poprzez przesunięcie małych cyferek. To jest chyba jedyna, mała wada ekranu dotykowego.

Funkcje
GPS

Działa bardzo dokładnie. Zegarek wyposażony jest w jeden z lepszych modułów GPS dostępnych na rynku. Co prawda nie biegałem zawodów na trasie z atestem, ale wydaje mi się że jego dokładność jest bardzo dobra. Mam porównanie do GPS z telefonu oraz krokomierza. Urzekł mnie pomiar i wykres podczas treningów na stadionie. Prawie idealne okrążenia. Brawo. Na endomondo nigdy takiego efektu nie uzyskałem. Tempo chwilowe wydaje się być odczytywane równie dokładnie. Opóźnienie jest niewielkie i spokojnie można analizować tempo krótkich interwałów.

mapa

Jedyny minus to pojawiające się czasami problemy ze złapaniem sygnału GPS. Zazwyczaj połączenie następowało po kilkunastu sekundach. Czasami jednak nie zaskoczył. Wtedy trzeba było poczekać chwile dłużej. Oczywiście spore znaczenie ma pogoda. W pochmurny, deszczowy dzień przyjdzie nam czekać najdłużej na złapanie fix’a.

Virtual Partner
Zegarek posiada funkcję wirtualnego partnera. Definiujemy zakładane tempo biegu. Na dedykowanym dla tej funkcji ekranie widzimy dwie postacie. Jedna to my a druga to nasz wirtualny duszek. Dzięki temu widzimy czy utrzymujemy zakładane tempo biegu czy nie. Jak bardzo tracimy lub jaką mamy przewagę. Bardzo przydatna funkcja jeśli chcemy utrzymać stałe tempo biegu lub ukończyć zawody z zakładanych czasie.

Powrót do startu
Bardzo fajna funkcja. Pozwala nam, podczas biegania w terenie, powrócić do miejsca startu. Działa to w ten sposób, że na starcie określamy jednym przyciskiem naszą pozycję. Gdy zapuścimy się za daleko w las lub pole, wybieramy opcję powrotu do miejsca startu. Wtedy zegarek pełni funkcję kompasu i pokazuje nam w którą stronę biec. Bardzo przydatne gdy odkrywamy nowe tereny poza miastem.

zdjęcie 2

Podświetlenie
Niby błahostka, ale jednak ważna rzecz. Tak jak nie trafia do mnie podświetlenie indiglo z Timex’a, tak podświetlenie w Garmin’ie jest doskonałe. Biegając po ciemku po włączeniu oświetlenie wszystkie informację są bardzo czytelne.

zdjęcie(2)

Serwis WWW
Porównując z tym co oferuje Timex ze swoim Training Peaks to strona Garmina wygląda bardzo dobrze. Jest bardzo funkcjonalna i czytelna. Znajdziemy tam wszystkie informacje bez zbędnych fajerwerków i flash’owych udziwnień. Strona nie jest przeładowana bajerami. Szybko się ładuje. W serwisie możemy zdefiniować treningi, interwały, które potem importujemy do zegarka. Kolejny plus.

Bez nazwy

Łączność z PC
Komunikacja z komputerem odbywa się bezprzewodowo za pomocą technologi ANT+. Zegarek łączy się z kluczem USB wpiętym do komputera. Zainstalowana aplikacja automatycznie synchronizuje nasze treningi ze stroną www http://connect.garmin.com

Podsumowanie

Garmin Forerunner 610 to bez wątpienia doskonały zegarek.

Za w miarę przystępna cenę dostajemy produkt wysokiej klasy. Urządzenie wyposażone w funkcje zarówno dla amatora jak i doświadczonego biegacza. Forerunner 610 może zostać naszym partnerem przez długi czas. Pomoże nam w trakcie treningu na stadionie oraz podczas biegania po leśnym terenie. Gdy się zgubimy, pomoże nam odnaleźć drogę do domu. Jest także dobrym kompanem podczas zawodów. Pozwoli nam utrzymać odpowiednie tempo. Łatwość użytkownika i prostota wykonania jest dobra cecha tego zegarka. Nie jest przeładowany ustawieniami. Z drugiej strony jest w nim wszystko co do szczęścia potrzeba.

Polecam.

Dziękuje firmie Garmin za udostępnienie zegarka na potrzeby powyższej recenzji. Smutno się z nim teraz rozstawać. Jestem chory – muszę iść chyba na odwyk i wyleczyć  się z choroby garminowej 🙂

Zapraszam do dyskusji na temat tego zegarka.
Na koniec zdradzę, że kolejny materiał video już powstaje i będzie nim recenzja Nike LunarGlide+4 Shield oraz porównanie ich do „zwykłych” lunarów4.

Testy, testy, testy – idealny prezent dla biegacza

Listopad 14, 2012 Dodaj komentarz

Nadchodzi czas świątecznych testów i recenzji. W kilku najbliższych tygodniach postaram się przybliżyć Wam kilka produktów, które mogą być doskonałym prezentem na święta. Oczywiście prezentem dla biegacza 🙂

Na opublikowanie czekają materiały dotyczące:

Trening z miCoach – wirtualny trener

Kancelaria Sportowa Staszewscy – plan treningowy na wiosenny maraton

Garmin Forerunner® 610 Special Edition – zegarek biegowy z GPS

COMPRESSPORT® Full Socks – skarpety kompresyjne na długie wybiegania

Nike Free Run+ 3 Shield – buty do biegania na zimę

Recenzja miCoach ukaże się na dniach. Już teraz mogę napisać, że ten zestaw ma moją rekomendację jako idealny prezent dla początkującego biegacza amatora. 

Kontynuując temat treningowy powstaje tekst na temat współpracy z Kancelarią Sportową Wojtka Staszewskiego.  Zima to początek okresu przygotowawczego do przyszłego sezonu. Bardziej zaawansowani biegacze potrzebują dobrego planu treningowego aby zmierzyć się z przyszłorocznymi maratonami. W obszernym materiale przeczytacie moje pozytywne opinie na temat współpracy z Wojtkiem i o tym jak mnie przygotował do Maratonu Warszawskiego.

Na początku grudnia (zdążycie jeszcze kupić ukochanemu biegaczowi na gwiazdkę taki wspaniały prezent) test cudnego zegarka. Jest wspaniały (pierwsze wrażenia). Już teraz rozumiem na czym polega garminoholizm 🙂 Wczoraj biegałem pierwszy raz z Forerunner 610 i cholernie mi się spodobał.

Na koniec – recenzja skarpet kompresyjnych. Dzięki uprzejmości COMPRESSPORT POLSKA Sp. z o.o. jestem w trakcie testowania czarnych Full Socks. Zastanawiałem się na ile takie skarpetki mogą być użyteczne dla przeciętnego biegacza. Czy faktycznie działają, czy to tylko placebo? Właśnie to sprawdzam. Także w grudniu przeczytacie kilka zdań na temat nowych butów Nike Free Run+ 3 Shield. Butów do biegania w zimie.

Niestety chyba nie zobaczycie recenzji zegarka W. Kalenji 500 SD . Muszę się bardzo zmusić, żeby napisać kilka zdań o tym „sprzęcie”. A może napiszę, jako przestrogę, że nie warto wydawać prawie 400 zł na takie coś.

Zapraszam do zadawania pytań pod tym wątkiem jeśli chcecie coś wiedzieć o wyżej wymienionych „produktach”.