Archiwum

Posts Tagged ‘buty do biegania’

Nike Flyknit Lunar1+ – recenzja – but doskonały (?)

Czerwiec 2, 2013 3 Komentarze

Kilka dni temu przeczytaliście na blogu recenzję fenomenalnych Cascadii 8. Teraz, zgodnie z zapowiedzą przyszedł czas na recenzję kolejnej pary moich ulubionych butów. Gdzieś na początku lutego doznałem olśnienia. Wtedy to do drzwi zapukał kurier z paczką od Nike. W środku znalazłem parę butów, która początkowo zadziwiła mnie swoim wyglądem. Otóż ja, trzydziestoletni facet, mąż i ojciec dwójki dzieci, dostałem do biegania buty koloru….. różowego. Ta para butów to – Nike Flyknit Lunar1+. Pierwsze wrażenia opisałem po kilku tygodniach tutaj. Teraz przyszedł czas na moją ocenę. Uważny czytelnik bloga już wie jakim określeniem nazywam nowe Najki – fantastyczne.

zdjęcie

Pierwsze wrażenie

Kolor. To jest słowo klucz dla tej serii od Nike. Każda odmiana kolorystyczna (a wersji jest naprawdę sporo) ma jaskrawe akcenty przez co siłą rzeczy but rzuca się w oczy i widać, że biegniemy w butach firmy Nike. 

Po założeniu na nogę od razu można odczuć bardzo dobre dopasowanie. Bez przesady można powiedzieć, że po kilku kilometrach biegu zapominasz o tym, że masz na nogach buty. Biegniesz w skarpetkach. Komfort stopy jest bardzo duży. But przez swoją budowę jest lekki i przez to szybki. Bardzo fajnie się w nich biega krótkie odcinki, jak i długie zawody.

Nowy model to kontynuacja butów Nike Flynkit Racer i Trainer. Pierwszych butów wykonanych w technologi bezszwowej cholewki. W tym roku Nike wypuścił wersję tańszą, opartą o podeszwę znaną z Lunarglidów – Lunaron. Tak powstał Flyknit Lunar1+.

Plan testowania

Z racji, że jest to but startowo-treningowy założyłem, że będę w nich biegał głównie szybkie treningi oraz uliczne zawody. I tak od lutego biegam w nich interwały oraz niektóre długie wybiegania na zmianę z Cascadiami. Ze względu na mało łaskawą zimę większą część wiosny buty spędziły w ciepłej szafeczce. Jednak jak się tylko zrobiło ciepło i w miarę sucho…. Ogień! 🙂  Zawodów ulicznych wiele nie było, ponieważ w tym okresie pobiegłem tylko Półmaraton Warszawski i Bieg Konstytucji 3 Maja. Jednak to wystarczyło, żeby zobaczyć jak się sprawują w trakcie zawodów. Buty latają aż miło 🙂

Opis producenta

W tym sezonie biegowym na rynku pojawiły się dwie rewolucje i innowację. Jedna to bardzo mocno promowany „styropian” od Adidasa a druga, bliższa moim stopom, to technologia Flyknit od Nike (formalnie premiera miała miejsce w 2012 ale u nas na rynku pojawiły się w sumie dopiero w tym roku). A co to Flyknit? To jest w pełni bezszwową cholewką. Dodatkowo miękką i sprężystą amortyzacją Lunarlon. Inspiracją do powstania technologii był materiał używany przy budowie foteli pilotów promów kosmicznych, bardzo sprężysty i odporny na wstrząsy.

Cholewka:

Specjalnie dziana, pozbawiona szwów cholewka odwzorowuje strefy wsparcia i budowę stopy, redukując wagę buta oraz zmniejszając ryzyko występowania otarć i podrażnień naskórka. W tym modelu nie mogło również zabraknąć technologii Flywire. Wyjątkowo lekkie, a przy tym wytrzymałe „nitki” powodują, że but dopasowuje się do stopy zapewniając jednocześnie wysoką oddychalność i komfort użytkowania.

Podeszwa:

Technologia amortyzacji Lunarlon to miękka i wytrzymała pianka wbudowana w sztywniejszą piankę nośną, łącząca lekkość i miękkość amortyzacji z wysoką sprężystością i silnym wsparciem stopy. Bieżnik w najbardziej narażonych na ścieranie podeszwy punktach wykonany został z trwałej gumy węglowej, która zapewnia maksymalną ochronę i przyczepność, jak również zwiększa żywotność całej konstrukcji. W pozostałych miejscach podeszwę zewnętrzną tworzy lekka i sprężysta guma Duralon.

Raport z terenu

Idealne dopasowanie stopy. Buty są cholernie wygodne. Po kilku kilometrach nie myślisz o nogach tylko delektujesz się biegiem. Zwłaszcza szybkim biegiem. Ciężko w nich biec wolno, gdyż ich lekkość wymusza szybsze przebieranie nogami. But przez swoją budowę jest bardzo przewiewny i doskonale nadaje się do biegania w cieplejsze dni. Niestety spotkanie z kałużą lub wodą nie kończy się zbyt dobrze. Jednak jeśli uważamy to możemy biec nawet po śniegu. Biegłem we Flyknitach podczas wiosennego Półmaratonu Warszawskiego, gdzie temperatura oraz warunki były mocno zimowe.

Spotkałem się z opinią, że spokojnie w tych butach można biegać bez skarpetek. Niestety nie w moim przypadku. Pierwszy taki kilkukilometrowy eksperyment zakończył się zdartą skórą w okolicach dolnego fragmentu ścięgna achillesa. Na początku jednak było fajnie, niestety potem coś mocno obcierało.

W butach z powodzeniem wystartowałem w Półmaratonie Warszawskim. Wtedy miałem przebiegnięte  w nich raptem kilkanaście kilometrów. Półmaraton był pierwszym poważnym testem i biegiem na dłuższym dystansie. Biegło się świetnie. Bardzo wygodnie  i szybko. Buty spisały się na medal. Gdzieś tam nawet zadziałały na psychikę ponieważ mając świadomość, że w nich biegnę czułem się bardzo dobrze 🙂 Na mecie może to Adidas jest „all” wszędzie, ale to Marcin jest „in” Nike 🙂
Kolejnymi szybkimi zawodami był Bieg Konstytucji 3 Maja. Zawody bez historii ze względu na brak życiówki, jednak po raz kolejny biegło się wyśmienicie.

Podsumowanie i ocena

Początkowo obawiałem się wytrzymałości cholewki. Wiele treningów w różnych warunkach póki co nie uszkodziło buta. Co prawda na liczniku nie mają pół tysiąca kilometrów ale myślę, że wytrzymają wiele.

Czy to jest but doskonały? Jest na pewno świetny i fantastyczny. Do doskonałości chyba troszkę brakuje. Jednak jaki but jest doskonały? Jakie są parametry buta doskonałego? Z pewnością Flyknit Lunar1+ jest blisko doskonałości. Ja je uwielbiam. Wszystkie Asicsy i wcześniejsze Lunarglidy leżą głęboko w szafie. Tylko Flyknit i Cascadia 🙂

Polecam wszystkim jako but startowo-treningowy. Taki na szybkie bieganie i szybie zawody. Z tymi butami Twoje dotychczasowe rekordy mogą być zagrożone 🙂

Buty kosztuję około 550 zł i są dostępne w większości profesjonalnych sklepów biegowych.
Co mnie teraz zaskoczy?

Dziękuję firmie Nike za udostępnienie butów na potrzeby powyższej recenzji.

Reklamy

Brooks Cascadia 8 – recenzja – As trialowych ścieżek

Maj 25, 2013 6 Komentarzy

W tej chwili biegam głównie w dwóch parach butów. W fantastycznych Nike Flyknit One oraz fenomenalnych trialowych Brooks Cascadia 8, których recenzję znajdziecie poniżej.

ResizedImage500292-cascadia8

Pierwsze wrażenie

Czy można się zachwycać nad parą butów do biegania? Wiele czasu zabrało mi znalezienie odpowiednich słów jakimi można opisać te buty. Zacznijmy od początku. Jest to moje pierwsze spotkanie z obuwiem marki Brooks. Wiedziałem, że produkty tej firmy mają uznanie w środowisku biegaczy, sam jednak nie byłem do końca pewien czego się spodziewać. Dzięki uprzejmości firmy 4Run w moje ręce trafił najnowszy model Brooks Cascadia 8.  Po otworzenia pudełka i wyciągnięciu butów doznałem szoku. Urzekł mnie ich kolor i wygląd. Piękne czerwono-żółte buty. Mogą się podobać, rzucają się bowiem w oczy i o to chodzi. But jest kolorowy i bardzo fajnie zaprojektowany pod względem wizualnym. W butach się jednak biega a nie na nie patrzy. Pierwszy trening był bardzo ciekawym doznaniem, to co zaraz na początku poczuła moja stopa to bardzo dobre dopasowanie. Wizualnie but nie jest obszerny i szeroki. W porównaniu z Nike czy Asisc jego budowa jest stosunkowo wąska. But jest jednak idealnie dopasowany, a stopa ma sporo komfortu  wewnątrz buta.

 Plan testowania

Buty przyszło mi testować w okresie zimowo-wiosennym. Dość długa zima i spore ilości śniegu obecne jeszcze wczesną wiosną pozwoliły mi solidnie sprawdzić buty w różnych warunkach. Począwszy od świeżego śniegu poprzez deszcz, błoto i chlapę po suchy piasek i temperaturę niemal 30 stopni. Ponieważ mieszkam w centrum dużego miasta siłą rzeczy część treningów odbywała się w terenie miejskim, natomiast do miejsca dla którego but ten jest stworzony, czyli leśnych bezdroży i pagórków, miałem parę kilometrów. Udało mi się pobiec w kilku zawodach przełajowych i sprawdzić buty podczas startu. Moim głównym celem do testów było przebiegnięcie jak największej ilości kilometrów w mieszanym terenie, łącznie z długimi wybieganiami, ponieważ but ten ma przynieść mi sukces podczas sierpniowego Chudego Wawrzyńca – górskiego biegu ultra na dystansie ponad 80 km. Na takie zawody jedzie się tylko ze sprawdzonym sprzętem.

Opis producenta

Firma Brooks stworzyła Cascadię do pokonywania piaszczystych bezdroży. Model ten dedykowany jest do biegów ultra oraz rajdów w trudnym terenie. But posiada wiele rozwiązań takich jak technologia DNA, która w inteligentny sposób pozwala dopasować amortyzację do indywidualnych cech biegacza, czy też system dostosowania się do podłoża PiVot, który zmniejsza niebezpieczeństwo utraty kontaktu z powierzchnią na nierównym terenie. Muszę przyznać, że to naprawdę działa. W tych butach, podczas nawrotów i szybkich ostrych zakrętów, czułem jak but trzyma się nawet na piasku, gdzie w normalnym bucie, noga by wpadła w poślizg i odjechała. Natomiast system HPR dodatkowo zapewnia odporność na ścieranie. Wiele kilometrów pokonanych na drodze asfaltowej to potwierdza – podeszwa jest taka jaka była w momencie wyjęcia z pudełka butów za pierwszym razem.  Jestem pod wrażeniem.

Raport z terenu

Treningi w Brooksach zaczynałem w lutym. Praktycznie środek zimy i pełno śniegu. Buty bardzo dobrze się sprawdziły w takich warunkach. Śmiało można biegać w nich w głębokim śniegu i błocie pośniegowym, kontakt ze śniegiem bowiem nie powodował mokrych skarpetek. Jednak wpadnięcie w sporą kałużę schowaną pod świeżym lodem, siłą rzeczy, psuło trening. Oczywiście na lodzie ciężko zachować równowagę, ale nie ma butów bez kolców, w których można biegać interwały po lodzie.  Najważniejsze dla mnie było bardzo dobre trzymanie podłoża podczas ćwiczenia kilkusetmetrowych podbiegów po śniegu. To ważne, że noga nie uciekała i stopa się nie ślizgała. Zwieńczeniem zimowych testów był Bieg Łosia w Puszczy Kampinoskiej. Zawody odbywały się na początku kwietnia więc wszyscy sądzili, że będzie już ciepło. Nic z tych rzeczy. Puszcza przywitała nas śniegiem. To był trudny sprawdzian dla butów, praktycznie 18 km w głębokim śniegu. Ja jednak czułem stabilność. Dzięki temu z powodzeniem mogłem wyprzedzać innych zawodników, a buty po raz kolejny zdały egzamin i miło mnie zaskoczyły.

W końcu przyszła wiosna, zrobiło się ciepło i można było pobiec w las. Ziemia i Cascadia 8. Idealne połączenie. Do tego skarpety kompresyjne i można hasać po lesie przez kilka godzin. Podczas pokonywania leśnych podbiegów czułem jak but wgryza się w ziemię. W trakcie szybkiego zbiegania z górki czułem tak ważną w tym momencie stabilność stopy i trzymanie podłoża. Ważne jest to, że pomimo wąskiej budowy buty i – jakby to nazwać – mocnego dopasowania masz świadomość dobrego prowadzenia buta. Stopa ma sporo przestrzeni w bucie, przez co można zareagować w momencie kontaktu z kamieniem lub korzeniem.

Letnim testem butów były zawody górskie na 5 km. Sporo ostrych podbiegów i zbiegów. Podłoże to asfalt, kostka brukowa, piasek, trawa i ziemia. I kolejne miłe zaskoczenie. Świetne trzymanie butów na suchym piachu, podczas pokonywania szybkich zakrętów but doskonale trzymał się podłoża. Urzekło mnie to. Rok temu brałem udział w podobnych zawodach, biegnąc w zwykłych butach i pamiętam jak się momentami ślizgałem się i traciłem podłoże. Teraz tego nie było.

Podsumowanie i ocena

W butach przebiegłem łącznie prawie 400 km. Różne warunki pogodowe. Różna nawierzchnia. Na początku tej recenzji zapytałem czy można się zachwycić nad parą butów do biegania. Otóż można. Ja jestem zachwycony tymi butami. Początkowo zachwycił mnie ich wygląd, a potem właściwości biegowe. But doskonale nadaje się do pokonywania bezdroży i trudnego terenu.

Nie napisałem o rzeczy dość istotnej, przynajmniej dla mnie. Każde nowe buty u mnie wiążą się z otarciami i bąblami. Ale nie w Cascadiach. Idealnie dopasowały się do mojej stopy. Zero, nic. Żadnych obtarć ani odcisków.

Mały drobiazg: sznurówki. Są tak zrobione, że ani razu się nie rozwiązały. Inne buty wiele razy rozwiązywały mi się w trakcie treningu. Zwłaszcza gdy były mokre. Z Brooksami nie miałem tego problemu.

Jak pisałem wcześniej buty wizualnie prezentują się bardzo dobrze. Nie ma problemu z ich konserwacją. Czyszczą się łatwo i przyjemnie. Dzięki temu można cieszyć oczy ich ciągle świeżym wyglądem.

Szukałem jakiejś wady w tych butach. Nie znalazłem. Nawet ich cena nie jest wadą. Uważam, że dobry produkt musi mieć swoją cenę. Buty kosztują około 450 zł.

But polecam wszystkim którzy chcą pokonywać leśne i górskie szlaki. Stworzony jest do biegania po bezdrożach. Tak więc jeśli szukasz butów do biegania uważam, że Brooks Cascadia 8 jest trafnym wyborem. Wiem o tym, że poprowadzą mnie do zwycięstwa (ukończenia w sensownym czasie) podczas sierpniowych zawodów ultra.

PUNKTY

KRYTERIA

OCENA

NA

PRZEWIEWNOŚĆ/IZOLACJA

4,5

5

AMORTYZACJA

5

5

PRZYCZEPNOŚĆ

5

5

KOMFORT

5

5

TRWAŁOŚĆ/WYTRZYMAŁOŚĆ

5

5

WAGA

5

5

WYGLĄD/DESIGN

5

5

OCZEKIWANIA

5

5

STOSUNEK CENA-JAKOŚĆ

5

5

RAZEM

44,5

45

Powyższa recenzja została napisana dla 4Run.pl
Buty do kupienia w sklepie sklep.4run.pl

top_logo

Nike LunarGlide+4 Shield – pierwsze wrażenia

Grudzień 17, 2012 Dodaj komentarz

Aktualizacja: 21.01.
Recenzja już jest:
https://biegamblog.wordpress.com/2013/01/21/nike-lunarglide-4-shield-zimowki-video-recenzja/

Mikołaj w tym roku przyszedł do mnie trochę wcześniej. Zawitał do mnie jakiś czas temu z charakterystycznym dla Nike pudełkiem. W środku znalazłem zimową edycję księżycowych butów do biegania Nike LunarGlide+4 Shield. W autach mamy opony zimowe, a na nogach buty do biegania w zimie. Można rozważać nad celowością sezonowej wymiany opon (są przeciwnicy, twierdzący, że to spisek zachodnich koncernów 😉 ). Ja opony w aucie mam zimowe i czuje się bezpiecznie. Teraz biegając również będę się czuł bezpiecznie.

W październiku pisałem dla Was recenzję „zwykłych”, letnich Lunarów. Teraz będę miał okazję dokładnie porównać buty i wykazać różnicę. Na pierwszy rzut oka widać, że buty są „wzmocnione”. Posiadają wkładkę, która ma za zadanie nie przepuszczać wody do środka. Podeszwa ma bardziej agresywny bieżnik aby było nam łatwiej biegać w trudnych warunkach. Dodatkowo buty są bardziej odblaskowe, przez co nas lepiej będzie widać 🙂 Pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne. Mam za sobą kilka kilometrów

zdjęcie 1

zdjęcie 3

zdjęcie(8)

Nike LunarGlide+4 Shield to idealne połączenie lekkości, amortyzacji i wsparcia, z ochroną przed trudnymi warunkami zimowymi. Odblaskowa wkładka wewnętrzna stanowi skuteczną barierę przed dostępem wody i zapewnia doskonałą widoczność w każdych warunkach, ciekawie ożywiając kolorystykę buta. Połączenie technologii Nike Lunarlon oraz włókien nylonowych Flywire zapewnia komfort i idealne dopasowanie, a system dynamicznego dopasowania Nike Dynamic Support oferuje stabilizację stopy, przy jednoczesnym zachowaniu niskiej wagi buta. Głębokie nacięcia wzdłuż podeszwy środkowej oraz zewnętrznej wykonane w technologii Nike Natural Motion Engineering zwiększają elastyczność buta,, natomiast guma węglowa BRS 1000 w obszarze pięty gwarantuje trwałośćw miejscach o najwyższej ścieralności.

zdjęcie 4

zdjęcie 2

Pełnej recenzji spodziewajcie się w okresie świątecznym. Wtedy będę miał więcej czasu na pisanie. Już teraz po „pierwszym spojrzeniu” mogę powiedzieć, że Nike LunarGlide+4 Shield to idealny prezent dla biegacza.  W święta przeczytacie także zaległy test Garmin’a. Teraz z końcem roku jest dużo obowiązków i nie ma czasu na pisanie o przyjemnościach (o bieganiu). Ale obiecuję poprawę 🙂 Napisze także o moim planach startowych na 2013.

Aha – jeśli ktoś jeszcze nie wie to 21 kwietnia 2013 roku w Warszawie odbędzie się Orlen Warsaw Marathon. Jest tyle negatywnych emocji wokół tego maratonu, ze strach się zapisać i myśleć o uczestnictwie w nim. Generalnie w ten sposób zawodów nie powinno się  organizować.

Nike LunarGlide+ 4 recenzja

Październik 20, 2012 7 Komentarzy

Lepiej późno niż wcale, tymi słowami należy rozpocząć recenzje księżycowych butów Nike Lunarglide+ 4
Buty trafiły do mnie w połowie lipca podczas premiery. Ich recenzja pojawia się dopiero dzisiaj.

Aktualnie na biegowym liczniku buty maja ponad 450 km. Po takim przebiegu mogę napisać wiele. Mogę napisać rzetelna recenzje.
W Lunarglide’ach biegam regularnie. Są to moje drugie buty treningowe. Przygotowywałem się w nich do Maratonu Warszawskiego. Bardzo dobrze służyły mi przez ten czas i będą służyć dalej. Jak napisałem jest to obecnie mój podstawowy but treningowy. Zawody biegam w Asics’ach. W Nike’ach przebiegiem jedynie Praską Dychę.

Wygląd
Naprawdę są bardzo ładne. Zresztą to widać. Buty się wyróżniają. Kolorystka podeszwy rzuca się mocno w oczy. Jest ona w porównaniu z innymi butami szeroka, gruba i jaskrawa 🙂

Bardzo fajnie prezentuje się mocowania sznurowadeł. System Flywire to sznurki wplecione w cholewkę buta i trzymające sznurówki. Ten system odpowiada za dopasowanie i trzymanie stopy. Buty są lekkie. Ważą jedynie 283g – są najlżejsze ze wszystkich LunarGlide.

Dopasowanie
Po pierwszych treningach w tych butach byłem miłe zaskoczony. Brak odcisków, otarć. Moje stopy bardzo szybko zaprzyjaźniły się z lunarami. Oczywiście buty są bardzo wygodne i doskonale doprasowują się do stopy.

Niestety w Asics’ach, które tak lubię, za każdym razem na początku pojawiały się otarcia i bąble. Nie wiem z czego to wynika. Ale duży plus za to dla Nike’ów.

Doznania biegowe.
Jak napisałem buty są bardzo dobrze dopasowane. Odpowiednio trzymają stopę. Biega się w nich wygodnie. Ze względu na swoją lekkość po chwili zapominasz o tym, że je masz. Zarówno krótkie-szybkie treningi jak i długie wybiegania pokonujemy z przyjemnością.
Dzięki zastosowanym systemom amortyzacja jest doskonała. Jest to istotna zaleta tych butów. Jestem dość ciężki – 78 kg.
Zazwyczaj biegam po asfalcie. Po przebiegnięciu tylu kilometrów nie odczułem pogorszenia i zużycia amortyzacji.

Razem z nowymi LunarGlide+ swoją premierę miała także nowa aplikacja dla urządzeń mobilnych Nike+ . Aplikacja dostępna na platformę iOS oraz Android. Została odnowiona strona www, gdzie dostępne są wszystkie nasze treningi.
Sama strona www oraz aplikacja jest bardzo kolorowa i dobrze zaprojektowana. Może się podobać. Biegałem z nią niecały miesiąc. Jestem konserwatysta i do rejestracji treningów wole jednak endomondo. Nike+ nie przekonało mnie na tyle aby zostać na dłużej. Poza bardzo dobrym designem nie oferuje za wiele. Na tle konkurencji brakuje tego „czegoś” aby przesiąść się na stałe.

Podsumowanie.
Butów nie oszczędzałem: słonce, piasek, woda, deszcz i błoto. Brak jakichkolwiek śladów zużycia. Nic się nie wytarło. Polecam te buty dla biegaczy zarówno początkujących jak i już doświadczonych. Biega się w nich bardzo wygodnie. Czuje się komfort.

Nie maja jednak tego czegoś co maja Asics’y. Kiedy idę na zawody i zakładam Gel Pulse czuje dodatkowa moc 🙂 Wynika to może z tego, ze nie biegam w nich za często. Są one specjalnie na zawody. Takie moje startówki.
Z drugiej strony kiedy po zawodach na następny dzień zakładam Nike także czuje coś. Coś przyjemnego, lekkiego i wygodnego 🙂

  • buty dla stopy neutralnej, lekko supinującej oraz pronującej
  • idealnie sprawdzą się na twardych miejskich trasach np. kostka brukowa, asfalt
  • włókna fywire otaczają stopę, zapewniając idealne dopasowanie i wsparcie
  • system Dynamic Support zapewnia stabilność
  • podeszwa z pianki Lunarlon umożiwia lekką i miękką amortyzację na właściwym poziomie
  • nacięcia poprzeczne pozwalają na płynniejsze przetaczanie stopy
  • model kompatybilny z nike+
  • elementy odblaskowe zwiększą twoje bezpieczeństwo na biegowych ścieżkach

Nike LunarGlide+ 4

Lipiec 17, 2012 1 komentarz

20120717-163516.jpg

Dziś miała miejsce premiera nowych butów biegowych firmy Nike. Nowa księżycowa odsłona – Nike LunarGlide+ 4

Dzięki uprzejmości firmy Nike, wieczorem odbędzie się mój pierwszy trening w tych bucikach. Pierwsze wrażenia o Lunarach oraz o nowej wersji aplikacji biegowej Nike+ już wkrótce.

Z nowymi Nike LunarGlide+ 4 dołączysz do grona najlepszych biegaczy świata

System Dynamic Support oraz innowacyjna technologia Nike Flywire gwarantują najwyższą jakość biegu oraz idealne dopasowanie niczym rękawiczka.

  • Rewolucyjne dopasowanie i technologia nylonowych włókien Nike Flywire.
  • System dynamicznego wsparcia Dynamic Fit łączący w sobie stabilizację i amortyzację.
  • But jeszcze lżejszy od swego poprzednika – Nike LunarGlide+ 3.

Tego lata, gdy największe gwiazdy sportu rywalizować będą o zwycięstwo na światowych arenach, amatorzy biegania będą mogli pokonywać kilometry, korzystając z tych samych technologii, co profesjonaliści w swej drodze na szczyt. Innowacyjność zastosowanych rozwiązań jest najbardziej zauważalna w najnowszej, czwartej generacji butów Nike LunarGlide+ 4. Łączą one technologię Nike Flywire z systemem dynamicznego wsparcia – Dynamic Support.

Czytaj dalej…