Archiwum

Posts Tagged ‘agrykola’

Chudy Wawrzyniec – cz.1 – wstęp

Styczeń 11, 2013 8 komentarzy

Misja rozpoczęta. Teraz, przez pół roku będę Was męczyć informacjami na temat moich przygotowań do tego biegu. Jak już wiecie zapisałem się do Chudego Wawrzyńca. Chudy Wawrzyniec to bieg ultra w terenie górskim na dystansie ok 50 km i ok 80 km. Ja myślę o 50 km. Start: 4:30 nad ranem, limit czasu: 15 godzin 30 minut

profil_80

80-kilometrowa trasa prowadzi z Rajczy do Zwardonia, a później czerwonym i niebieskim szlakiem po granicznych grzbietach przez Wielką Raczę, Przegibek, Wielką Rycerzową, Oszust, Przełęcz Glinka, Krawców Wierch do Trzech Kopców, dalej żółtym szlakiem przez Halę Lipowską, Zapolankę do Ujsół. Uzbierało się na niej ponad 3000 metrów podejść i podbiegów. W większości prowadzi wśród lasów i po łąkach, teren wznosi się czasem tak stromo, że nawet najtwardsi będą musieli podpierać się nosem, innym razem – opada gwałtownie dając szansę na pokazanie swoich możliwości zagorzałym „downhillowcom”. Wąskie i kręte, graniczne ścieżki nie pozwalają się nudzić.

Dla tych, którzy będą chcieli zmierzyć się z biegiem ultra, ale w trochę krótszej wersji – czy to ścigając się na śmierć i życie o glorię i chwałę czy próbując swoich sił po raz pierwszy – przewidzieliśmy możliwość wyboru trasy 50 km przy Wielkiej Rycerzowej.  Stąd zielonym szlakiem będziemy biec przez Muńcuł do Ujsół. Na metę.

profil_50

Film kshysiekkshysiek z Chudego Wawrzyńca 2012

Pamiętam jak w zeszłym roku pojawiły się pierwsze informacje o nowym biegu górskim, o Chudym Wawrzyńcu. Chyba było to w serwisie bieganie.pl . Fajna nazwa, która się wywodzi z lokalnego święta. Hudy Wawrzyniec, to postać nawiązująca do Wawrzyńcowych Hud. Hudy to wielkie ogniska palące się w Ujsołach na cześć Św. Wawrzyńca na tydzień przed biegiem. Palenie ogniska, zgodnie z tradycją miało na celu przepędzić zarazę. Takie święto pogańsko-ludowo-religijne.

481768_316244065157009_1504872252_n    Zdjęcie z Chudego Wawrzyńca na okładce grudniowego Biegania.

Pamiętam jak Paweł pisał relacje z Biegu Rzeźnika. Pomyślałem wtedy: „może za rok, może za dwa ja też spróbuję”. Kilka dni temu w sumie przypadkiem natrafiłem na info o uruchomieniu zapisów na „chudego”. Zapisałem się. Dostałem maila z potwierdzeniem: „Dzięki – zgłosiłeś się.” Jaka konkretna informacja – już lubię organizatorów 🙂 Zawody te wydają się być dobre dla debiutanta. Jest możliwość przebiegnięcia krótszej, 50 km trasy. Ale czy bieg górski na 50 km może być dobry dla debiutanta? Wiem, że będzie bolało. Wiem, że będą to trudne zawody. Wiem także co czeka na mnie na mecie. Dla tego uczucia warto biec przez parę godzin w górach.


Ostatnie kilometry trasy 50+ video: SZYMON WOLEK

Teraz zaczynam okres przygotowawczy. Zarówno pod względem treningowym jak i organizacyjnym. Póki co szykuje się normalnie do wiosennego maratonu. Zwiększę jedynie ilość treningów z podbiegami i je wydłużę. Dołożę także ćwiczenia ogólne w domu lub na siłowni. Teraz muszę to zrobić. Pompki, brzuszki, przysiady i ćwiczenia z piłka. Sumienne rozciąganie. Jak to się łatwo pisze. Zobaczy jak będzie z wykonaniem. Wiem, że każdy kryzys na trasie jest konsekwencja złego treningu. Będę się przykładał do każdego treningu. Teraz podbieg na Agrykoli będzie moim przyjacielem. Górka Szczęśliwicka będzie miejscem cotygodniowej zabawy – w górę, w dól – w górę, w dół…

imagesZacznę także od przeczytania książki która parę miesięcy temu dostałem od Wydawnictwa Galaktyka. Książka „Jedz i biegaj” o Scott’cie Jurek. Jestem już (dopiero) na piędziesiątej stronie. Cieszę się ponieważ książka wciąga. Dobrze się czyta. To ważne. Książka jest wiadomo o kim. O najlepszym ultramaratończyku – Scott Jurek. Może dowiem się czegoś ciekawego. Może zapamiętam jakiś fragment, o którym sobie przypomnę będąc na trasie. Może doda mi sił w krytycznym momencie…

Przez najbliższe miesiące będę zastanawiać się nad sprzętem. Jakie buty, ubranie, czy brać kijki czy nie. Co i ile zabrać w plecaku. Będę czytać relacje i poradniki na ten temat. Będę pytać i szukać. Oczywiście będę się dzielić na bieżąco swoimi przemyśleniami. Liczę na Wasze komentarze i rady.

Udało mi się wstępnie przekonać ukochaną żonę na wyjazd. Co prawda jeszcze daleka droga do pełnej akceptacji ale krok do przodu jest 🙂 Muszę teraz tylko w okolicach Żywca znaleźć jakieś atrakcje turystyczne typu zamek lub klasztor. To ma być jedna z atrakcji dla naszego synka, który będzie miał w tym czasie trzy latka. Uwielbia rycerzy i tego typu klimaty. Przez jeden dzień będę niedyspozycyjny,  także muszę zorganizować czas mojej rodzinie. Będzie fajnie 🙂

Jutro pierwszy start w tym roku. Ale nie na czas. Policzę się z cukrzycą w ramach biegu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Trasa to niecałe 5 km. Pobiegnę sobie spokojnie…

Igrzyska

Sierpień 14, 2012 4 komentarze

Trwa publiczna i polityczna dyskusja o polskim sporcie po zakończonych igrzyskach. Dziś swój plan naprawczy przedstawiła pani Minister Sportu Joanna Mucha. BTW ciekawe jakie dyscypliny zostaną wybrane jako te strategiczne. Czy będzie coś z biegania…. powinno, pomimo dominacji czarnoskórych zawodników, my też mamy dobrych, utalentowanych i ambitnych zawodników.

Londyn 2012 z jednej strony przyniósł nam wiele emocji i dobrych występów, ale także wiele rozczarowań.
O bieganiu,
fatalny, moim zdaniem występ Marcina Lewandowskiego na 800 metrów. Wyprawa do Kenii, ciężkie treningi na wysokości i silny sponsor dały niewiele. Fuksem dostał się do półfinałów. Bardzo wielkie rozczarowanie. Adam Kszczot pomimo gorszego czasu w mojej ocenie wypadł o wiele lepiej. Widziałem w nim więcej walki. Fakt, nie udało się. Trudno, ale chyba chłopak się starał i próbował. Cenie go jako zawodnika i mam nadzieję, że w Rio będzie lepiej – bo wierzę, że będzie startować.
Bohaterem tych igrzysk (w temacie biegania) jest Henryk Szost. Nasz maratończyk i rekordzista kraju w maratonie (2.07:39 s). Świetny występ. Wielki szacunek za walkę i dobry czas w maratonie. Najlepszy biały człowiek – europejczyk w maratonie w Londynie. Naprawdę super 🙂 Z wielka uwaga oglądałem relacje z maratonu. Powtórzę to co napisał na swoim blogu Bartek – przełączanie pilotem miedzy TVP a Eurosport było trochę irytujące. Ale udało się obejrzeć prawie cała relacje. Poniżej wywiad z Heniem zarejestrowany chwile po wbiegnięciu na metę na 9 pozycji w maratonie.
Szacunek.

A tak witała go rodzinna Muszyna

Inny bohater to Tomek Majewski i pchnięcie kulą. Zdobył złoto, udźwignął wielka presję. Wygrał. Wielki człowiek i w dodatku bardzo inteligentny. Poniżej fragment wywiadu z Wyborczej opublikowany przez Eurosport, warto poczytać.

http://www.eurosport.pl/lekkoatletyka/igrzyska-olimpijskie-londyn/2012/majewski-o-pilkarzach_sto3387037/story-london.shtml

Anita Włodarczyk – rzucając i trenując pod mostem w moim rodzinnym Poznaniu. Na polu, w krzakach, w korycie rzeki Warta.

I właśnie kilka zdań na temat infrastruktury, gdzie zawodnicy, ludzie mają trenować i uprawiać sport. Mamy piękny Stadion Narodowy i , no właśnie i nic więcej….

Tak stadion SKRA Warszawa wyglądał w zeszłym roku. Zdjęcie zrobione w październiku 2011.

Teraz wygląda tak:

Co się zmieniło…. nic. Co prawda stadion jest „czynny”. Popołudniami trenują młodzi zawodnicy klubu Skra Warszawa. Raz w miesiącu w ramach Biegam Bo Lubię odbywają się treningi. Chyba także trenują tam rugbyści. Ale jak widać infrastruktura jest w stanie katastrofalnym. Od czasu do czasu są organizowane przez klub jakieś zawody, jednak kibice, uczestnicy mają trudne warunki. Kilka kilometrów dalej jest Agrykola. Można sobie świetnie porównać jak wygląda stadion Skry a jak Agrykola. Dlaczego te stadiony wyglądają tak skrajnie różnie od siebie, nie wiem. Chętnie się dowiem….

Stadion Skry jest bardzo ładnie położony – w okolicach Pól Mokotowskich. Biegam tam regularnie. Nie raz mam ochotę pobiegać po torze. niestety kłódka praktycznie zawsze jest zamknięta. Może raz na dwa miesiące mam szczęście, że akurat odbywaj się treningi i jest szansa zrobić kilka kolek. Agrykola jest prawie zawsze otwarta.

Dlaczego Skra jest zamknięta dla ludzi, dlaczego nie można tam uprawiać sportu? Dlaczego stadion został doprowadzony do takiego stanu? Wiem, że na upartego można zrobić trening na Skrze. Można przeskoczyć przez płot i sprawa załatwiona. Ale nie o to chodzi. Jakiś czas temu czytałem o tym, że na tym terenie miało powstać osiedle, potem galeria handlowa. Władzom klubu jednak udało się pozyskać finansowanie i w zeszłym roku został wymieniony tartan. Ale jednak w stolicy naszego państwa, dofinansowanie do sportu powinno być większe. Stadion powinien żyć.
Podzielam zdanie , że we wszystkich związkach, klubach i organizacjach powinno być więcej managerów, którzy potrafią dobrze zarządzać środkami i zasobami.

Za cztery lata igrzyska w Rio.
Ile medali zdobędą nasi zawodnicy? Gdzie mają trenować? Gdzie i w jakich warunkach ma ćwiczyć młodzież… ?