Archive

Posts Tagged ‘5km’

VII LOTTO Bieg Ursynowa 2013 – relacja

Czerwiec 16, 2013 5 komentarzy

Najważniejszy start tego roku na dystansie 5 km. Bieg Ursynowa. Otwarte Mistrzostwa Polski w Biegu Ulicznym na 5 km. Bardzo dobra organizacja i szybka trasa. Czego chcieć więcej? Otóż wyniku drogi Panie…

zdjęcie

Miesiąc temu pobiegłem na „piątkę” w Biegu Konstytucji w czasie 22:42. Miałem w planie na Ursynowie poprawić wynik z zeszłego roku. Pobiec szybciej niż 21:50.
Zanim napiszę o samych zawodach, to najpierw kilka zdań o planie treningowym – którego nie ma. Generalnie trzymam się założeń z zeszłorocznego planu od Wojtka Staszewskiego, który przygotował mnie do Maratonu Warszawskiego. Nie ukrywam, że wprowadzam swoje modyfikacje głowie pod kątem sierpniowego Chudego Wawrzyńca (dłuższe wybiegania i więcej siły biegowej) – wiem, że truję na blogu z tymi zawodami ale musicie zrozumieć, że to jest mój cel na 2013 i całe bieganie jest właśnie  podporządkowane, aby ten cel dobrze zrealizować 🙂 Wiem także,  że dobre przygotowanie do Chudego zaowocuje w końcu złamaniem 4h w maratonie na jesień.

Kontynuując. Nie specjalnie trenowałem pod 5 km. Miałem nadzieję, że skoro mój staż biegowy jest większy niż 365 dni temu to wynik powinien przyjść sam. Niestety nie przyszedł. Nie zrobiłem życiówki. Wyrównałem ją. Pobiegłem dokładnie tak samo jak w zeszłym roku, co do sekundy. 21:50. Nie będę za bardzo rozpisywał się nad tymi zawodami, doskonale zorganizowanymi. W zawodach uczestniczyło wielu szybkich biegaczy,  łącznie z czołówką polskiego biegania: Arkadiusz Gardzielewski (14,04), Artur Kozłowski (14,13), Dominika Nowakowska (16,07), Agnieszka Mierzejewska (16,35); gość honorowy: Lidia Chojecka, a na stoisku jednego ze sponsorów szeregowa Iwona Lewandowska. Naprawdę super, że można się ścigać z takim zawodnikami. Świetna sprawa.

Start zaplanowany został na 12.00. Sobota, 25 stopni. Gorąco.  W takich warunkach ciężko o jakiś fenomenalny wynik. Nie można jednak zwalać wszystkiego na pogodę. Przecież inni biegli w takich samych warunkach a zrobili życiówki.

Ustawiłem Virtual Partnera w Garminie na 4:22, czyli na takie tempo, jakie miałem w zeszłym roku. 3,2,1 start. Przeszło półtora tysiąca biegaczy wystartowało. Biegnę szybko, jest dobrze. Mijam pierwszy kilometr. Wyprzedzam wolniejszych od siebie, choć ustawiłem się w dobrej strefie. Jak zwykle na zawodach są ludzie, którzy za nic mają zasady. Byle stać jak najbliżej startu,  co z tego, że biegnę ledwo: 5:30. Chwilę później mijam drugi kilometr. Nagle małe (właściwie to duże – nie spodziewałem się tego) zaskoczenie na drodze. Kilka metrów przede mną gwałtownie zatrzymuje się jeden zawodnik i zaczyna na środku trasy wiązać buta. Szok! Mi udaje się go wyminąć, ale kilku zawodników wpada wprost na niego. Padają niecenzuralne słowa. Nie dziwię się. Jak można tak nie mieć wyobraźni? Przecież logiczne jest, że za tobą biegną ludzie. Zbiegaj na lewą lub prawą stronę jak chcesz się zatrzymać. Nie można nagle z tempa 4:30 stanąć w miejscu. Nie na zawodach, gdzie biegnie spora ilość zawodników. Czasami na innych blogach pojawiają się porady dla początkujących (i nie tylko) biegaczy. Niektóre rady mogą wydawać się banalne. Życie pokazuje, że nie ma banalnych porad.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Biegnie się dobrze, ale zarazem robi się ciężko. W głowie myśl, że teraz szybko 3 km „bez historii” (bez myśli), potem powalczy się trochę na 4 km a dalej to już finisz. Virtual Partner pokazuje 30 sekund przewagi. Jestem na 3 km. Jest dobrze z czasem, nawet bardzo ale ze mną jest źle. Czuję, że zaczynam zwalniać. Po nawrocie na alei KEN, gdzie do mety zostaje jakieś 1,8 km, przewaga spada do 10 sekund. Często patrzę na Garmina. Za często. Zamiast skupić się na biegu i na walce, analizuje cyfry. Patrzę jak uciekają sekundy. Leszek miał dobrze, że nie zabrał zegarka ze sobą. Chyba dzięki temu pobiegł tak świetnie. Nie kalkulował, nie liczył, nie patrzył na czas. Po prostu biegł.

Z daleka widać budynek Urzędu Dzielnicy Ursynów. Tam jest meta. Jakieś 1,5 km. Długa prosta. Garmin pokazuje 5, a chwilę potem 0 przewagi. Dupa myślę. Nie będzie życiówki. Na chwilę próbuje uspokoić tempo i oddech. Biegnę na „0” z założeniem, że na koniec przyspieszę. Na 500 metrów przed metą staram się przyspieszyć. Przyspieszam. Wpadam na metę. Zegarek pokazuję chyba 21:53. Widocznie tylko na tyle było mnie stać tego dnia. Dostaję medal i wodę. Po chwili przychodzi SMS z wynikiem. 21:50. „Ku#;); mać” pomyślałem. Wyrównałem życiówkę. Na „piątkę” jestem tam,  gdzie byłem rok temu…

Kategorie:Zawody Tagi: , , ,

Bieg Flagi 2013, XXIII Bieg Konstytucji 3 Maja – patriotycznie

Maj 3, 2013 Dodaj komentarz

Czuję w nogach ostatnie dwa dni. Długi majowy weekend powoli (niestety) dobiega końca. W tym czasie miałem przyjemność wziąć udział w dwóch biegach.  Dzień po dniu, więc nie było możliwości regeneracji. Dlatego starty te potraktowałem rekreacyjnie. Bez ciśnienia na zrobienie życiówek. Pierwszy to Bieg Flagi na dystansie 10 km, organizowany na terenie Warszawskiej Cytadeli. Dzień później odbył się Bieg Konstytucji 3 Maja, czyli prawie obowiązkowa pozycja majowego biegania w Warszawie.

Bieg Flagi

Małe, kameralne zawody organizowane przez Dzielnicę Żoliborz m. st. Warszawy. Trasa przebiegała przez tereny Warszawskiej Cytadeli i liczyła trzy pętle. Na terenie cytadeli zjawiliśmy się prawie całą rodzinką (bez córki) chwilę przed 14.00. Było sporo atrakcji dla rodzin a zwłaszcza dla malców. Między innymi bieg na 100 metrów. Mateuszek dzielnie pojawił się na linii startu. Po przebiegnięciu prostej trasy wraz z innymi dzieciakami, na miecie dostał medal. Drugi w swojej kolekcji. A ma dopiero niecałe trzy latka 🙂 Rośnie mały maratończyk 🙂

zdjęcie 2Mały zawodnik

Tutaj wielkie brawa dla organizatorów. W regulaminie i na stronie www Biegu Flagi, był zapis mówiący o tym, że dzieci na mecie dostaną słodycze. A tutaj taka niespodzianka i taki fajny medal. Brawo, miła niespodzianka. Mam tylko nadzieję, że medali wystarczyło dla wszystkich dzieciaków. Trochę ich tam biegło 🙂

Główny punkt programu, czyli start zawodników biegnących na 10 km został zaplanowany na 14:25. Bieg Flagi traktowałem w miarę rekreacyjne. Wiedziałem, że nie mam szans na złamanie 46 minut,  co jest moim rekordem życiowym.  Miałem w planie i na uwadze Bieg Konstytucji dzień później, więc nie chciałem się mocno napinać i napierać ostro do przodu.

Celem było ukończenie zawodów w czasie poniżej 50 minut. Udało się. Na mecie zjawiłem się z czasem 00:48:43, co dało mi 165 miejsce na 296 mężczyzn biorących udział w tych zawodach. Mieszana trasa, miejscami wąska i do tego kilka podbiegów. Nie były to warunki do robienie rekordów. Zawody pobiegłem w Brooks Cascadia 8. Buty te bardzo dobrze spisują się na zawodach, gdzie mamy mieszane podłoże i jest trochę mokro. Buty po raz kolejny zdały egzamin 🙂

Na mecie czekał na mnie bardzo ładny medal. Projekt i wykonanie pierwsza klasa.

zdjęcie 1Po lewej medal Mateuszka, po prawej medal taty 🙂

Zawody oceniam bardzo pozytywnie. Start, trasa, obsługa punktu odżywiania. Wszystko jak najbardziej ok. Jedynie na terenie parku było kilka starszych osób spacerujących po trasie biegu. Także zabezpieczenie mogłoby być trochę lepsze. Tak czy inaczej bardzo lubię takie małe zawody. Jest klimat. Czuć rodzinną atmosferę. Ludzie są także bardziej przyjaźni i pozytywnie nastawieni.

XXIII Bieg Konstytucji 3 Maja 

Bieg Konstytucji miał być sprawdzianem formy na „piątkę”. Chciałem zobaczyć, gdzie jestem przed zbliżającymi się głównymi,szybkimi zawodami – Biegiem Ursynowa – Otwarte Mistrzostwa Polski w biegu ulicznym na 5km. W zeszłym roku nabiegałem tam 21:50, co jest moją życiówką na 5 km. Trasa tam jest bardzo szybka, szeroka, bez wielu zakrętów. Inaczej było dzisiaj. Mokro, kałuże, kręto, dużo zawodników (podobno prawie 5 tys) i podbieg zaraz na pierwszym kilometrze. W takich warunkach ciężko o życiówkę. Tak więc czas, jaki uzyskałem jest dobrym prognostykiem przed czerwcowymi zawodami. A i poprawiłem się w stosunku do zeszłorocznego Biegu Konstytucji (23:05).

z13846663Q,XXIII-Bieg-Konstytucji-w-WarszawieFot. Adam Stępień / Agencja Gazeta
Ja i moje różowe Nike Flyknit 🙂

Dzisiejsze zawody były wyjątkowe z jednego względu. Na linii startu pojawił się Pan Premier. Tak, Pan Donald Tusk pobiegł z nami w zawodach. Głowa naszego rządu wbiegła na metę z dobrym czasem 24:26. Niestety Pana Premiera nie spotkałem na trasie. Widziałem jednak kilku biegnących funkcjonariuszy BOR w charakterystycznych słuchawkach w uchu. Dobrze, że politycy oraz ludzie mediów promują bieganie. Dobrze, że Polska biega 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPrzed metą

 fiat-bkm13_01_sch_20130503_112713Na mecie

Przed startem ustawiłem się w sumie blisko czołówki. Tradycyjnie już przy takich masowych zawodach początek to bieg slalomem i wyprzedzanie wolnych biegaczy. Mała ciekawostka – zaraz po starcie zobaczyłem panią, która biegała z … psem na smyczy – wilczurem… nie komentuję tego. Pomimo znacznej straty na pierwszym kilometrze (4:59) udało mi się przyśpieszyć na ostatnim kilometrze (4:26) co zaowocowało dość dobrym czasem. Na metę wbiegłem z czasem 22:42 netto. W efekcie byłem 450 zawodnikiem na 2 568 w klasyfikacji OPEN. Pan Premier był 805 🙂 Na mecie dostałem kolejny w ostatnich dniach  medal z biało-czerwonymi akcentami. Zresztą bardzo ładny medal. WOSiR dba o wzornictwo i oryginalność medali. Tak trzymać.

zdjęcie 3

W ten sposób kończę biegowy długi weekend. Było bardzo patriotycznie. Dwa bardzo ładne medale. Biegi z flagami i symbolami narodowymi. Co do formy. Ogólnie nie jest źle. Mam 6 tygodni, żeby urwać więcej niż minute. Teraz moje treningi będą skoncentrowane na szybkości. Wygeneruję sobie plan w miCoach i będę się go mniej więcej trzymać. Oczywiście będę pamiętać także o weekendowych dłuuuugich wybieganiach. Chudy Wawrzyniec coraz bliżej…

Maj – podsumowanie, nowy plan i Euro

Czerwiec 7, 2012 1 komentarz

Maj

Czas na małe podsumowanie zeszłego miesiąca. Maj to okres startów na 5 km i przygotowań do czerwcowego Maratonu Mazury.  Na pierwszy ogień poszedł Bieg Konstytucji 3 Maja i pierwsza oficjalna życiówka na tym dystansie. Wyszło – 23:05.

Tydzień później nietypowe zawody GO Run i bieg górski na Górce Szczęśliwickiej na 5 km (w praktyce było to jakieś 4,20)

W tych zawodach mój wynik to 0:23:11. 
Podbiegi i szybki bieg był świetnym treningiem przed Accero Ekiden, gdzie biegłem z Blogacze II na 5 km. Tam był progres ale niewielki. Udało się nabiegać 0:22:59. Czyli kolejna poprawa. Bardzo się cieszyłem, że nie stoję w miejscu.  Z zawodów na zawody potrafię biec coraz szybciej.

Punkt kulminacyjny to Bieg Ursynowa. Co prawda był zaraz na początku czerwca, ale wrzucam go do posumowania majowego biegania.

Ta „piątka” to świetny wynik 0:21:50 🙂
Czas jest bardzo dobry, ale już mam ochotę na więcej. Wiem, że jest jeszcze szansa urwać parę sekund. W miesiąc poprawić się o ponad minutę to sporo. Fakt jest taki, że trasa na Ursynowie była naprawdę szybką. Stąd też pewnie udało się zyskać parę sekund.

Treningi

Cieszy mnie, że kilometrażowo jestem już teraz, tam gdzie byłem rok temu w szczycie sezonu (czyli sierpień, wrzesień). Biegam systematycznie co drugi dzień. W weekend, jak czas pozwala to dwa razy. Czyli wychodzi 4 razy tygodniowo. I tutaj pojawia się mały problem. Ostatni miesiąc próbowałem trenować wg Firsta. Tam są tylko trzy treningi w tygodniu. I tak drogą eliminacji, kolejny plan idzie w odstawkę. Po prostu nie leży mi ten plan. Jest ciekawy, trudny ale nie mogę powiedzieć, że realizuję go w 100%.

Nowy plan
Skoro stary plan poszedł w odstawkę, czas na nowy. I tutaj obiecałem sobie, że będę się go trzymać choćby nie wiem co. Plan ma mnie przygotować do Maratonu Warszawskiego  i podreperować jeszcze formę przed Maratonem Mazurskim.
Co ważne. Nowy plan to nie jest mój wymysł. Zgłosiłem się do prawdziwego trenera 🙂  Tak. Mam prawdziwy plan treningowy stworzony dla mnie. Biorąc pod uwagę moje możliwości i dotychczasowe osiągnięcia mój nowy (pierwszy) trener wygenerował plan ćwiczeń na czerwiec. Bardzo się z tego cieszę. Obecnie jestem po drugim treningu i muszę powiedzieć, że nie mogę się doczekać weekendowych wybiegań. Myślę, że nie ma co dalej kombinować z planami na własną rękę. Nie wiesz czy robisz dobrze czy źle. Nikt tego nie kontroluje. A teraz będę wiedział co robić i jak. A najważniejsze. Będzie ktoś, kto kontroluje i analizuje moje bieganie.
Więcej o trenerze i samym planie napiszę na koniec miesiąca. Po maratonie 🙂

Koko Koko Euro spoko
Trwa piłkoszał. Nie da się uciec od tematu Euro nawet na biegowym blogu.  Jutro wielki dzień. Początek UEFA EURO 2012. Mecz otwarcia – Polska – Grecja. Zaczyna się ciekawy okres w naszym kraju. Mieszkańcy miast, gdzie odbywaj się mecze muszą się przygotować na………….wszystko 🙂

Piłka nożna mnie interesuje. Ciekawią mnie rozgrywki ligowe. Wielkim kibicem na pewno nie jestem. Ale piłka jest mi bliska. Kibicuję mojej ligowej drużynie. Mam szczęście pracować w pewnej firmie, która jest sponsorem Euro 2012. Dzięki temu mam ten kawałek papierka na zdjęciu powyżej i jutro o 18.00 będę kibicował na Stadionie Narodowym naszym chłopakom. Trzymam kciuki za dobry występ Roberta Lewandowskiego, Rafała Murawskiego, Kuby, Łukasza Piszczka – za całą drużynę. Wierzę, że jesteśmy w stanie zajść naprawdę daleko…… 🙂

Polska !!!!! 🙂