Archive

Archive for Luty 2013

Nike Flyknit Lunar1+ – wstęp

Luty 20, 2013 3 komentarze

Jakieś dwa tygodnie temu przyjechały do mnie nowe Nike Flyknit 1+ w kolorze jak ja to nazywam „męskiego różu” 🙂 Niestety pogoda za oknem jak na razie pozwoliła tylko na trzy treningi w tych bucikach. Przebiegłem w nich niecałe 40 km. Póki co jestem zachwycony. Lunarowa podeszwa sprawdza się bardzo dobrze. Bezszwowa cholewka pasuje do stopy niczym rękawiczka. Nie mogę się doczekać kiedy będzie cieplej i będę mógł pobiegać bez skarpetek. Planuje wystartować w Flyknit’ach  w Półmaratonie Warszawskim. Wtedy przeczytacie i zobaczycie pełną recenzję tych butów. Obiecuję intensywnie je eksploatować. Jestem ciekaw ich wytrzymałości. Czas pokaże 🙂 Na ten moment obok Brooks Cascadia 8 jest to mój drugi but treningowy. W Brooks’ach biegam „górki” oraz w trudnym terenie a w Nike’ach interwały i długie wybiegania. No chyba, że jest tak jak dziś chlapa i mokro – dzisiejszy trening zrobię w shield’ach. Wiosno – przybywaj !!!

521298_608219992525110_1140448030_n

W zeszłym roku Nike zaprezentowało but, który zmienił oblicze profesjonalnego biegania, co doskonale było widać na bieżniach głównych imprez lekkoatletycznych na świecie. Modelem tym był Nike Flyknit.
W tym roku, z myślą o biegaczach będących na różnym poziomie zaawansowania, koncern z Oregonu przygotował nową propozycję: Nike Flyknit Lunar 1+. Ich znakiem rozpoznawczym jest połączenie dzianej, w pełni bezszwowej cholewki wykonanej z podeszwą Lunarlon. Dzięki temu rozwiązaniu każdy będzie miał możliwość poczuć się niczym prawdziwy czempion.
Najmłodsze dziecko ze stajni Flyknit zapewnia perfekcyjne dopasowanie, wsparcie, amortyzację oraz komfort. Ponadto, but wyróżnia się bardzo małą wagą oraz świetną stylistyką, co z pewnością ucieszy każdego biegacza.

Biegacze przygotowujący się do wiosennego sezonu startowego mają dość wyrzeczeń. Potrzebują buta, który idealnie sprawdzi się podczas pokonywania długich dystansów – buta zapewniającego perfekcyjne dopasowanie, wsparcie, amortyzację i niesamowity komfort, połączony z oryginalną sportową stylistyką. Odpowiedzią na to wyzwanie jest nowy, ultralekki Nike Flyknit Lunar1+, który charakteryzuje się wykonaną w technologii Nike Flyknit w pełni bezszwową cholewką oraz miękką, a jednocześnie sprężystą amortyzacją Lunarlon.

Nike_Flyknit_Lunar1plus_m¦Öski

Wiosenna edycja Nike Flyknit Lunar1+ zapewnia wsparcie, elastyczność i przewiewność buta oraz jeszcze lepszą amortyzację. To doskonałe rozwiązanie dla wszystkich biegaczy, bez względu na poziom zaawansowania.

Nike Flyknit Lunar1+ łączy w sobie technologię Flyknit z bardzo miękką, ale zachowującą sprężystość amortyzacją Lunarlon, która zapewnia lekkość i dynamikę. Inspiracją do powstania tej technologii był materiał używany przy budowie foteli pilotów promów kosmicznych, bardzo sprężysty i zarazem odporny na duże przeciążenia.

Nike_Flyknit_Lunar1plus_kolekcja

Nike Flyknit Lunar1+ wyposażono w neutralną platformę, która spełni oczekiwania szerokiej grupy biegaczy poszukujących szybkich, dynamicznych i doskonale amortyzujących butów. Bieżnik
w najbardziej narażonych na ścieranie podeszwy punktach (m.in. na pięcie) wykonany został z trwałej gumy węglowej, która zapewnia maksymalną ochronę i przyczepność, jak również zwiększa żywotność całej konstrukcji. W pozostałych miejscach podeszwę zewnętrzną tworzy lekka i sprężysta guma Duralon, która dodatkowo amortyzuje każdy krok i jest odporna na ścieranie.

But posiada również dynamiczny system dopasowania, w którym specjalnie ze sobą splecione, nylonowe włókna Nike Flywire oplatają stopę, naciągając się i luzując, wtedy gdy jest to potrzebne. System
ten w połączeniu z dzianinową cholewką adaptuje się do ruchu stopy i zapewnia jej pełną swobodę.

Nike_Flyknit_Lunar_1plus

Podobnie jak w przypadku jego poprzedników – modelach Nike Flyknit Racer oraz Nike Flyknit Trainer – przy produkcji cholewki Nike Flyknit Lunar1+ wyeliminowano potrzebę wykorzystywania wycinanych
z większych arkuszy materiału komponentów, znacznie redukując ilość powstających odpadów.

Technologia Nike Flyknit ceniona jest przede wszystkim za swoją innowacyjność, spełniającą wymagania nawet najbardziej zaawansowanych biegaczy, funkcjonalność oraz niebanalną stylistykę uzyskaną dzięki wyjątkowej konstrukcji cholewki.

Materiały: Nike

Garmin Forerunner 910XT – test

Luty 16, 2013 5 komentarzy

Najlepszy z najlepszych, niewątpliwie największy „kombajn” wśród produktów Garmina. Najwyższy dostępny model spośród akcesoriów dla biegaczy.

Trudno jest mi napisać recenzje zegarka z gps będącego najwyższym modelem w ofercie Garmina, kosztującego prawie 2 tys złoty i nie mieć przekonania, że jest to najlepszy produkt. Może inaczej. Foreunner 910XT jest najlepszy i najbardziej wypasiony. Ale dla mnie, przeciętnego biegacza amatora jest za bardzo wypasiony. Bardziej do gustu przypadł mi nowy model Forerunner 610.

429067_582290998451343_721871386_n

Ale od początku…

Zegarek ma wszystko co do szczęścia potrzeba, a nawet więcej. Ale nie jest on dla każdego. Trzeba mieć naprawdę spore wymagania aby w pełni skorzystać ze wszystkich możliwości i funkcji jakie daje nam 910.

Garmin przede wszystkim daje możliwość trenowania wielu rodzajów sportu. Pływanie, rower, bieganie.
To czyni go idealnym rozwiązaniem dla triatlonisty.

Garmin-910

Podstawowe funkcję Garmina to pomiar czasu (stoper), bardzo dokładny pomiar dystansu i tempa w oparciu o GPS. pomiar wysokości npm i zmiany wysokości oparty o GPS oraz co ważne i dające bardzo dużą dokładność – o wysokościomierz barometryczny – och – chciałbym go mieć ze sobą na Chudym Wawrzyńcu, aby dokładnie zmierzyć na trasie przewyższenia 🙂 Dodatkowy miernik mocy pozwala nam analizować dane przy wykorzystaniu funkcji kolarskich oraz pływackich.

Dość spory rozmiar tarczy daje nam dostęp do wielu parametrów biegu, które możemy indywidualnie zdefiniować. Duży ekran pozwala odczytać szybko wszystkie potrzebne informacje. Ten prostokątny ekran dla niektórych jest zaletą, dla innych wadą. Jest na pewno charakterystyczny dla Garmin’a.

Wcześniej jak wiecie testowałem dotykowy 610. Zachwyt nad tym modelem (pomimo ekranu dotykowego, który początkowo sprawiał mi problemy) trwa na tyle długo, że patrzę na 910 przez pryzmat 610.

610’tka ma wszystko co do szczęścia przeciętnemu biegaczowi potrzeba. Poza funkcja pływania. W 910 ta funkcja jest. Jest jeszcze jedna istotna różnica. Istotna zwłaszcza dla „górali”. 610 brała wysokość z gps a testowania 910 jak pisałem wcześniej ma barometryczny wysokościomierz, dzięki czemu poda dokładne informacje o wysokości podejścia. Mała rzecz a cieszy 🙂 Zegarek posiada dodatkowo czujnik bezwładnościowy, który wykorzystywany jest w trakcie pływania.

Trening

Za pomocą portalu Garminconnect mamy możliwość tworzenia własnych treningów ( np. interwałów), które potem wgrywamy na zegarek. Bardzo przydatna funkcja. Zegarek pełni funkcję trenera i pilnuje tempa, tętna podczas treningu.

Sygnały dźwiękowe lub wibracyjne informują nas o pokonanym kilometrze, lub zakończeniu interwału. Jeśli przekroczymy zdefiniowaną strefę również otrzymamy informacje podczas treningu. W praktyce podczas treningu możemy się skupić tylko na bieganiu. Nie musimy zerkać na ekran zegarka, gdyż ona nas o wszystkim sam poinformuję.

Nawigacja

Niewątpliwie jeden z najbardziej dokładnych urządzeń pomiarowych. Po uruchomieniu zegarka satelity są łapane po maks kilkunastu sekundach. W pochmurny dzień trwa to chwilę dłużej. Przez miesiąc biegania nie miałem sytuacji aby nie złapał satelit. Zmiana tempa jest wykrywana bardzo szybko. Dzięki temu można trenować interwały nawet na krótkich odcinkach i mieć rzeczywiste dane odnośnie tempa. Dokładność pomiaru trasy jest bardzo dobra. Na dystansie 10 km odnotowałem błąd pomiaru niecałych 50 metrów. Jest to bardzo dobry wynik. Zaznaczę tutaj jednak, że jest to tylko sprzęt. Na trasie maratonu błąd pomiaru może być większy. W terenie zabudowanym także mogą się pojawić niedokładności. Trochę śmiać mi się chce, kiedy na zawodach miejskich, gdzie trasa jest atestowana, niektórzy biegacze (zwłaszcza posiadacze Garmina 910 🙂 ) twierdzą, że trasa jest źle zmierzona bo Garmin pokazał inny dystans. Ja rozumiem, że wydatek 2 tyś zł na gadżet biegowy posuwa za sobą myślenie, że jak to taki zegarek może się pomylić. Pamiętajmy: to tylko elektronika uzależniona od sygnału z satelit GPS będących wysoko nad nami. Błąd pomiaru to rzecz normalna 🙂

Podsumowanie

Garmin Forerunner 910XT jest idealny dla triatlonistów. Ja osobiście wole jednak 610. W zasadzie tylko dlatego, że „tri” nie będę. 610 można nosić na co dzień jako zegarek sportowy (wersja czarna). Ma wszystkie funkcję dla biegacza poza wysokościomierzem barometryczny. 910 na co dzień nie możemy nosić (przynajmniej ja bym nie nosił). Zegarek za tyle kasy staje się tylko i wyłącznie zegarkiem sportowym (ale przecież z drugiej strony do tego został stworzony). Człowiek trenujący triatlon będzie zachwycony. To jest sprzęt dla niego ! Zdecydowanie. Jeśli jesteś „tylko” biegaczem 610 może być dla Ciebie wystarczająca.

Jak wypada 910 na tle Timex’a z serii Ironman – pozostawiam bez komentarza 🙂 Generalnie przed Timex’em jeszcze daleka droga… pozdrawiam Garminoholików 🙂

Zegarem miałem możliwość testować dzięki uprzejmości Centrum Biegowemu ERGO, gdzie oczywiście możecie go nabyć, tak jak i inne produkty dla biegaczy.

Promocja

Kupując teraz zegarek w Centrum Biegowym ERGO wpiszcie w uwagach do zamówienia hasło  „biegamblog.pl„, a dostaniecie 5% rabatu na Garmina 910xt!  –  LINK

 

ergologo_www_przezierne

Pisanie… takie tam

Luty 2, 2013 6 komentarzy

Ostatnio na blogu mogliście przeczytać wiele recenzji. W najbliższym czasie będzie podobnie. Mam kilka pomysłów na inne ciekawe tematy – jednak testy sprzętu są ważniejsze 🙂 Swoją drogą czasami pisząc posty na blogu zastanawiam się czy w ogóle ktoś to czyta. Analizując statystyki odwiedzin bloga zakładam, że tak 🙂

Jestem w trakcie pisania recenzji topowego modelu Garmin Forerunner 910XT. Mam porównanie do modelu Forerunner 610 i wstępnie przyznam, że 610’tka jest dla mnie wystarczająca. Do 910 trzeba mieć już specyficzne i konkretne wymagania. Niedługo (za prasę dni) przeczytania raport z testu. 910 trafiła w moje ręce dzięki Centrum Biegowe ERGO. Po testach musiałem oddać triatlonowy zegarek. Mój odwyk od Garmina nie trwa jednak zbyt długo ponieważ mam już Forerunner 210 🙂 Jak numeracja wskazuje jest to niższy model w porównaniu do 610. Ma gps i podstawowe funkcję treningowe. Cena przystępna. Pod koniec lutego obiecuje dość obszerna recenzje.

forerunner910xt

Trochę o bieganiu.
Styczeń to odbudowa formy po „niebiegowym” grudniu. Miesiąc zamykam z 100 km na liczniku. Nie jest złe ale mogło być lepiej. Lepiej ponieważ wybiegania planowane na 20 km robiłem po 16 – 17 km czyli poniżej planu. Zwalam to na pogodę i panujący mróz. Jednak widząc innych biegających po 20 – 30 km to mam świadomość, że dałem ciała w styczniu. Łódź Maraton blisko. Muszę szukać formy. Już wiem, że maraton wiosenny pobiegnę na spokojnie. Na luzie. Bez ciśnienia. Może to mi pozwoli uzyskać dobry wynik. Wiosenny maraton ma być dla mnie informacja jak dużo pracy czeka mnie przed sierpniowym biegiem ultra. Chudy Wawrzyniec to już jest pewnik. Jestem zapisany i opłacony. Mam wstępną lokalizacje miejsca pobytu z rodzina na sierpniowe wakacje w górach. Także nie ma już odwrotu, ba…. mam już nawet buty w których chyba pobiegnę Wawrzyńca. Jest to nowy model butów Brooks Cascadia 8. Mam możliwość pobiegać w nich dzięki 4Run Sports. Za parę tygodni będziecie mogli przeczytać szczegółową recenzję tych butów. Na ten moment, po kilkunastu kilometrach,  moje stopy są zachwycone, jak i ja 🙂

zdjęci2

Ćwiczę.
Miałem zrobić z tego osobny post ale kolega z szuranie.pl mnie ubiegł więc nie ma sensu duplikować tematu. Ściągnąłem sobie trzy programy na telefon:

zdjęcie

runtastic SitUps PRO
runtastic Squats PRO
PushUps for Beginners – 0 to 100+ Pushups Training

Z ich pomocą, systematycznie i bez wymówek ćwiczę pompki, brzuszki oraz przysiady. Zawsze ćwiczenia były dla mnie problemem. Teraz znalazłem fajny sposób na mobilizację i systematyczność. Co ważne, każda aplikacja ma plan który na końcu pozwala wykonać spora ilość powtórzeń. Polecam wszystkim. Programy dostępne na iOS i Android.

Żałuję, że nie wziąłem udziału w zimowych biegach górskich w Falenicy. Co prawda jet jest jeszcze ostatnia, 6 runda na początku lutego, lecz jeden start to za mało. Trochę zaspałem i nie pomyślałem do końca aby wziąć udział w tych zawodach. A szkoda, bo byłoby to na pewno fajne przygotowanie na wiosnę…

Zapisałem się za to na….. Bieg na Szczyt Rondo 🙂

rondo1fot: rondo1.pl

Zawody w bieganiu po schodach 🙂 Na początku marca będę stał na parterze z zamiarem wbiegnięcia na 37 piętro w maksymalnie krótkim czasie. Takie małe urozmaicenie 🙂