Strona główna > Chudy Wawrzyniec, Uncategorized > Chudy Wawrzyniec – cz.1 – wstęp

Chudy Wawrzyniec – cz.1 – wstęp

Misja rozpoczęta. Teraz, przez pół roku będę Was męczyć informacjami na temat moich przygotowań do tego biegu. Jak już wiecie zapisałem się do Chudego Wawrzyńca. Chudy Wawrzyniec to bieg ultra w terenie górskim na dystansie ok 50 km i ok 80 km. Ja myślę o 50 km. Start: 4:30 nad ranem, limit czasu: 15 godzin 30 minut

profil_80

80-kilometrowa trasa prowadzi z Rajczy do Zwardonia, a później czerwonym i niebieskim szlakiem po granicznych grzbietach przez Wielką Raczę, Przegibek, Wielką Rycerzową, Oszust, Przełęcz Glinka, Krawców Wierch do Trzech Kopców, dalej żółtym szlakiem przez Halę Lipowską, Zapolankę do Ujsół. Uzbierało się na niej ponad 3000 metrów podejść i podbiegów. W większości prowadzi wśród lasów i po łąkach, teren wznosi się czasem tak stromo, że nawet najtwardsi będą musieli podpierać się nosem, innym razem – opada gwałtownie dając szansę na pokazanie swoich możliwości zagorzałym „downhillowcom”. Wąskie i kręte, graniczne ścieżki nie pozwalają się nudzić.

Dla tych, którzy będą chcieli zmierzyć się z biegiem ultra, ale w trochę krótszej wersji – czy to ścigając się na śmierć i życie o glorię i chwałę czy próbując swoich sił po raz pierwszy – przewidzieliśmy możliwość wyboru trasy 50 km przy Wielkiej Rycerzowej.  Stąd zielonym szlakiem będziemy biec przez Muńcuł do Ujsół. Na metę.

profil_50

Film kshysiekkshysiek z Chudego Wawrzyńca 2012

Pamiętam jak w zeszłym roku pojawiły się pierwsze informacje o nowym biegu górskim, o Chudym Wawrzyńcu. Chyba było to w serwisie bieganie.pl . Fajna nazwa, która się wywodzi z lokalnego święta. Hudy Wawrzyniec, to postać nawiązująca do Wawrzyńcowych Hud. Hudy to wielkie ogniska palące się w Ujsołach na cześć Św. Wawrzyńca na tydzień przed biegiem. Palenie ogniska, zgodnie z tradycją miało na celu przepędzić zarazę. Takie święto pogańsko-ludowo-religijne.

481768_316244065157009_1504872252_n    Zdjęcie z Chudego Wawrzyńca na okładce grudniowego Biegania.

Pamiętam jak Paweł pisał relacje z Biegu Rzeźnika. Pomyślałem wtedy: „może za rok, może za dwa ja też spróbuję”. Kilka dni temu w sumie przypadkiem natrafiłem na info o uruchomieniu zapisów na „chudego”. Zapisałem się. Dostałem maila z potwierdzeniem: „Dzięki – zgłosiłeś się.” Jaka konkretna informacja – już lubię organizatorów 🙂 Zawody te wydają się być dobre dla debiutanta. Jest możliwość przebiegnięcia krótszej, 50 km trasy. Ale czy bieg górski na 50 km może być dobry dla debiutanta? Wiem, że będzie bolało. Wiem, że będą to trudne zawody. Wiem także co czeka na mnie na mecie. Dla tego uczucia warto biec przez parę godzin w górach.


Ostatnie kilometry trasy 50+ video: SZYMON WOLEK

Teraz zaczynam okres przygotowawczy. Zarówno pod względem treningowym jak i organizacyjnym. Póki co szykuje się normalnie do wiosennego maratonu. Zwiększę jedynie ilość treningów z podbiegami i je wydłużę. Dołożę także ćwiczenia ogólne w domu lub na siłowni. Teraz muszę to zrobić. Pompki, brzuszki, przysiady i ćwiczenia z piłka. Sumienne rozciąganie. Jak to się łatwo pisze. Zobaczy jak będzie z wykonaniem. Wiem, że każdy kryzys na trasie jest konsekwencja złego treningu. Będę się przykładał do każdego treningu. Teraz podbieg na Agrykoli będzie moim przyjacielem. Górka Szczęśliwicka będzie miejscem cotygodniowej zabawy – w górę, w dól – w górę, w dół…

imagesZacznę także od przeczytania książki która parę miesięcy temu dostałem od Wydawnictwa Galaktyka. Książka „Jedz i biegaj” o Scott’cie Jurek. Jestem już (dopiero) na piędziesiątej stronie. Cieszę się ponieważ książka wciąga. Dobrze się czyta. To ważne. Książka jest wiadomo o kim. O najlepszym ultramaratończyku – Scott Jurek. Może dowiem się czegoś ciekawego. Może zapamiętam jakiś fragment, o którym sobie przypomnę będąc na trasie. Może doda mi sił w krytycznym momencie…

Przez najbliższe miesiące będę zastanawiać się nad sprzętem. Jakie buty, ubranie, czy brać kijki czy nie. Co i ile zabrać w plecaku. Będę czytać relacje i poradniki na ten temat. Będę pytać i szukać. Oczywiście będę się dzielić na bieżąco swoimi przemyśleniami. Liczę na Wasze komentarze i rady.

Udało mi się wstępnie przekonać ukochaną żonę na wyjazd. Co prawda jeszcze daleka droga do pełnej akceptacji ale krok do przodu jest 🙂 Muszę teraz tylko w okolicach Żywca znaleźć jakieś atrakcje turystyczne typu zamek lub klasztor. To ma być jedna z atrakcji dla naszego synka, który będzie miał w tym czasie trzy latka. Uwielbia rycerzy i tego typu klimaty. Przez jeden dzień będę niedyspozycyjny,  także muszę zorganizować czas mojej rodzinie. Będzie fajnie 🙂

Jutro pierwszy start w tym roku. Ale nie na czas. Policzę się z cukrzycą w ramach biegu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Trasa to niecałe 5 km. Pobiegnę sobie spokojnie…

Advertisements
  1. Styczeń 12, 2013 o 8:04 pm

    Zazdroszczę tego Wawrzyńca strasznie, trzymam kciuki powodzenia!!

  2. Styczeń 12, 2013 o 11:15 pm

    To walczymy z przygotowaniami razem 🙂 Tyle, że ja mam płaską trasę i trochę więcej kilometrów 😉 Powodzenia

  3. Styczeń 18, 2013 o 9:10 pm

    Strasznie się napaliłem na takie bieganie w tym roku , celów nie ma określonych jeszcze ..ale proszę namów mnie !!

  4. Styczeń 19, 2013 o 4:41 pm

    @Leszek, nie ma czego zazdrościć. Zapłanuj sierpień w górach i zapisz się też. A jeśli już o zazdrości to ja Tobie zazdroszczę zagranicznych maratonów 🙂
    @Krzysztof, czytałem Twoja zapowiedź biegu na 100km. To jest takze niezły wyczyn. Trzymaj sie i powodzenia w przygotowaniach 🙂
    @Babun, nie ma się co zastanawiać. Zapisuj sie i do zobaczenia na starcie. Jeśli te dwa filmy powyżej Ciebie nie przekonały, to ja nie wiem. Chudy to bardzo dobry bieg dla debiutujacego ultrasa. Jest krótsza trasa, więc w razie kryzysu można pobiec „tylko” 52 km.

  5. Styczeń 20, 2013 o 4:58 pm

    zapisałem się , czuj się odpowiedzialny 😉

    • Luty 15, 2013 o 10:56 am

      Czuje się odpowiedzialny 🙂 Teraz tylko trenuj, trenuj i jeszcze raz trenuj 🙂 Do zobaczenia na mecie.

  6. Obi-Boki Running Crew - Paweł
    Kwiecień 10, 2013 o 1:00 pm

    Wiem, że nie jest to proste z rodziną (też mam nie biegającą żonę i biegającego prawie 3 latka), ale polecałbym zorganizowanie jakiegoś wyjazdu w góry (nawet na weekend) i nawet nie biegania, a pochodzenia po nich trochę. Ja w zeszłym roku debiutowałem na 50+ będąc w trakcie przygotowań do pierwszego maratonu i to co „wykorzystałem” to właśnie doświadczenie z wędrówek górskich (kilka dni z plecakiem) z czasów liceum i studiów. Druga sprawa to znając realia rodzinne z góry uprzedzam, że to są wyjęte 2 dni 🙂 dzień po biegu twoje uczestnictwo w życiu rodzinnym może być ograniczone (chociażby przez fakt poruszania się w rozkroku jakbyś właśnie spędził w siodle 4 dni). Bylo nas na biegu 3, ja przygotowujący się do maratonu, kumpel harpagan co biega w rzeźnikach, B7D, setki piesze i BnO oraz piechur górski (z jedną w życiu przygodą na maratonie poniżej 4h, na zasadzie czy potrafi) i wszyscy w niedziele przy poruszaniu się wydawaliśmy delikatne jęki ;). Jakbyś miał ochotę to mogę podesłać Ci na prywatny mail moje zeszłoroczne odczucia, może znajdziesz jakieś porady dla siebie… Tak czy inaczej do zobaczenia w sierpniu na Chudym…

    • Maj 31, 2013 o 2:49 pm

      Wyjazd rodziny w góry już zorganizowany. Bez tego nigdzie byśmy nie pojechali 🙂 Dzięki za Twoje rady i do zobaczenia już niedługo ! Odezwę się na mail.
      Pozdrawiam,

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: