W czerwcu zeszłego roku (miesiąc po rozpoczęci mojej przygody z bieganiem wziąłem udział w Teście Coopera, organizowanym przez Biegam Bo Lubię.
Wtedy mój wynik wyglądał tak:
Lp.
Imię
Nazwisko
Miasto
Płeć
Nr startowy
Wiek
Dystans
Wynik
K / M
lata
metry
2444
46
MARCIN
ZAPOROWSKI
WARSZAWA (SKRA)
M
57
29
2100
ŹLE
Test Coopera (czyt. test Kupera) – próba wytrzymałościowa opracowana przez amerykańskiego lekarza Kennetha H. Coopera na potrzeby armii USA w 1968 roku, polegająca na 12-minutowym nieprzerwanym biegu. Obecnie jest szeroko stosowany do badania sprawności fizycznej przede wszystkim sportowców.
Kondycję fizyczną, w zależności od wieku i płci określa się na podstawie pokonanego dystansu.
Próba biegowa 12-minutowa powinna odbywać się na miękkiej nawierzchni, najlepiej na tartanie na stadionie lekkoatletycznym. Odległości powinny być wyraźnie zaznaczone co 100 m.
Smak radości i porażki. Takie mam odczucia po wczorajszym półmaratonie.
Z jednej strony mam na koncie życiówkę: 01:53:25. Wynik o 7 minut lepszy niż w zeszłym roku (Półmaraton w Tarczynie – wtedy byłem w pełni przygotowań do Maratonu Warszawskiego i można powiedzieć, że była forma ). Z drugiej strony po cichu liczyłem na 1:45. Do 11 – 12 km było to realne i biegłem zgodnie z planem. Niestety potem było coraz gorzej. Zabrakło mi sił. Zdecydowanie. Ale od początku….
Fantastyczna atmosfera. Start na moście w okolicach Stadionu Narodowego to świetny pomysł. Ja startowałem w grupie na 1:45 także pobiegliśmy jakieś 7 minut po elicie. Ze względu na ilość zawodników start odbywał się falami. Dobry pomysł, ale z tego co czytałem to grupa na 2:00 startowała pół godziny po pierwszym strzale startera. Pół godziny w tym chłodnym wietrze…współczuję…
Zaczynają się intensywne treningi. Wczoraj na spokojnie 22 km i tempo 6:09 min/km. W przyszły weekend plan zakłada 28 km – ale chyba raczej pobiegnę w Półmaratonie Powiatu Warszawskiego Zachodniego. Największe wyzwanie jeśli chodzi o treningi czeka mnie 3 września. To będzie ostatnie długie wybieganie przed maratonem – 32 km w tempie mniej więcej 6:57 min/km – to będzie wielki test….
Dziś pracowałem nad szybkością. Męczące są takie treningi. Plus jest taki, że wg. Endomondo poprawiłem swój czas na 5 km – to już 26m:15s Ciekawe kiedy uda się zejść poniżej 25 minut…
Oczywiście jsk za pewne wielu z Was, początkujących jak ja biegaczy z najlepszym przyjacielem i towarzyszem początkującego biegacza – smartfonem
Mój przyjaciel ma na imię Nokia. Podczas biegania dostarcza mi wielu istotnych informacji. Takich jak czas treningu, dystans oraz prędkość. Działa bazując na aplikacji Endomondo dostępnej praktycznie na każdy telefon. Od jakiegoś czasu próbuję przekonać się do przetestowania Sport Tracker’a. Aplikacji bardziej rozbudowanej pod kątem analizy poszczególnych treningów. Może jutro będzie ten moment kiedy przetestujemy możliwości tego programiku
Endomondo:
Sports Tracker:
Podczas biegania mój przyjaciel dostarcza mi także wiele rozrywki w postaci lecącej ze słuchawek muzyki
Moja playlista biegowa to:
- Coma – tak, niewiedzieć dlaczego bardzo polubiłem ten zepół odkąd odkryłem go kilka miesięcy temu. Mam w telefonie wszystki albumy zespołu łącznie z koncertowym Symfonicznie. Bardzo fajnie się przy tym biega. Wiele utworów wyzwala dodatkową energię
reszta playlisty to pamiętając o moim roczniku i muzyce moich czasów to już bardziej energiczne, nadające tempo kawałki :
13.51 km w 1g:35m:33s z moim przyjacielem Endomondo. Podczas nieprzerwanego biegu spaliłem dość spory i tłusty obiadek – 1240 kcal. Cel na dziś to było 15 km. Nie udało się. Trochę zabrakło. Chciałem zmieścić się w 1g:30m.Od początku zarzuciłem wolne tempo aby zobaczyć jak się będzie biegło. Nie było żle, ale mogo być lepiej. W sumie to jestem trochę rozczarowany. 10 km miałem po godzinie i kilku minutach. Wczoraj wieczorem trochę sobie popiłem, wieć bęgłem dziś “wczorajszy” co z pewnością się przekłada na wynik.
Wnioski z dziś ?
- na 15 km trzeba już zabrać wodę, zwłaszcza w taki dzień jak dziś, gdy jest gorąco.
Najnowsze komentarze