Jesienne bieganie
Tak, jesień za oknem. Zimno, nieprzyjemnie, ciemno.
Zaraz będzie pewnie padać. Nie możemy jednak zapomnieć o bieganiu.
Ja juz się przygotowałem i wyposażyłem w odpowiednie akcesoria.
- czapka lub opaska – to podstawa. W głowę musi być ciepło. Ja na razie biegam w opasce, która skutecznie zasłania czoło i chroni uszy przed zimnem. W dodatku idealnie podtrzymuje słuchawki
Bez czapki ani rusz.
- rękawiczki – przydatna rzecz, chodź nie jest jeszcze tak zimno. Można założyć na pierwsza fazę treningu a potem zdjąć.
- czołówka – jeszcze nie mam, ale jutro idę kupić. Kilka dni temu biegnąc droga po ciemku wpadłem na gałąź, mało co bym upadł. Czołówka, czyli lampka na czoło jak nazwa wskazuje jest istotna, gdy biegamy po ciemku. A że ciemno jest teraz juz prawie cały czas, jest to opcja konieczna aby nie wpaść w dziurę czy coś innego. Jako, że okulista macha do mnie i pyta kiedy go odwiedze, dodatkowe oświetlenie się przyda

- ubranie – na tym “etapie pogodowym” zakładam oczywiście długie leginsy. Do tego na górną partie dwie wartstwy. Koszulka techniczna na krótki rękaw i na to koszulka także techniczna na długo rękaw. Póki co działa.
Do tego zaraz dojdzie cienką kurteczka chroniącą przed wiatrem,deszczem jak będzie trzeba.
Tak, oto wygląda moje jesienne bieganie.





Najnowsze komentarze